Strony

Wyszukiwarka witryny

czwartek, 13 października 2011

Propozycja wycieczki do Karpacza Górnego - do Świątyni Wang - Sosnówki - kaplicy św. Anny - Miłkowa







Świątynia Wang w Karpaczu Górnym. Jest unikatowym zabytkiem i przykładem dawnej sztuki nordyckiej, a zarazem jest najstarszym kościołem drewnianym w Polsce.
Powstała na przełomie XII i XIII wieku w norweskiej miejscowości Vang. W XVIII wieku została tam przeznaczona do rozbiórki i uchronił ją przed zniszczeniem całkowitym król Prus Fryderyk Wilhelm, który odkupił kościół i sprowadził w częściach w nasze strony. Następnie dzięki hrabinie Fryderyce von Reden z pobliskiego Bukowca, został on zrekonstruowany właśnie tu w Karpaczu. W 1844 roku nastąpiło uroczyste poświęcenie świątyni.
Wewnątrz i na zewnątrz znajduje się wiele nordyckich elementów, z motywami roślinnymi i zwierzęcymi oraz ozdobionych pismem runicznym, są np. twarze Wikingów, smoki ze skrzydłami oraz lwy. Świątynia została zbudowana z sosnowych bali, bez użycia jakichkolwiek gwoździ.

Propozycja wycieczki: Po odwiedzeniu świątyni Wang można wrócić do asfaltu i skierować się dalej, aby za ostatnim przystankiem autobusowym w Karpaczu Górnym odbić żółtym szlakiem w stronę Sosnówki, poprzez niewysokie Wzgórze Czoło. Za nim, kilkaset metrów dalej, należy skręcić szlakiem w lewo, aby dojść do położonej głęboko w lesie kaplicy św. Anny. Kaplica ta pochodzi w obecnej formie z lat 1718-19, a ufundowana została przez hrabiego Hansa Antona Schaffgotscha. Wzgórze, na którym wznosi się kaplica nazywa się Grabowiec (668 m n.p.m.) i już w neolicie było zamieszkane, o czym świadczą wydobyte tu przez archeologów dwie kamienne i krzemienne siekierki (które niestety zaginęły po II wojnie światowej). Potem w czasach Słowian, było tu miejsce pogańskiego kultu, które zasłynęło z cudownego źródełka, które znajduje się tuż poniżej kaplicy. Natomiast w średniowieczu zbudowano tu pierwszą kaplicę, a miejsce nadal przyciągało wiernych, z przyczyny cudownego źródełka, które uleczyło podobno wielu chorych pielgrzymujących. Pierwsza wzmianka o kaplicy w tym miejscu pochodzi z 1222 roku. Według niektórych, w miejscu gdzie stoi kaplica jest czakram ziemi, który emanuje pozytywną energią, czyli stanowi miejsce mocy (jedno z wielu na ziemi).
Do cudownego źródełka przylgnęła również legenda o następującej treści: Kto nabierze wody z cudownego źródełka w usta i obiegnie kaplicę siedem razy, nie wypluwając ani nie przełykając wody, ten będzie miał gwarantowane szczęście w miłości! Warto też dodać, że do tej kaplicy w 1812 roku sprowadzono ze szczytu Śnieżki obraz przedstawiający św. Wawrzyńca.

Z kaplicy prowadzą do Sosnówki schody, ale ja podążyłam dalej szlakiem w stronę Miłkowa, skąd częściej odjeżdżają busy do Jeleniej Góry. Podążając przez las, dochodzi się wreszcie do Miłkowa, gdzie spotkałam dwa cenne zabytki - kościoły: pierwszy czynny katolicki i drugi w ruinie – ewangelicki. Przy katolickim, w murze są wmurowane trzy krzyże pokutne, średniowieczne zabytki dawnego prawa zwyczajowego, które nakazywało mordercy wykuć własnoręcznie krzyż w miejscu zbrodni i dopełnić wiele innych warunków ugody, którymi zazwyczaj było: opłacenie wielu mszy za duszę zmarłego, piesza pielgrzymka do jakiegoś świętego miejsca, łożenie pieniędzy na rzecz rodziny ofiary itd. Trzy krzyże oznaczają oczywiście trzy ofiary, często też na krzyżach pokutnych wyryte są narzędzia zbrodni, np. miecz czy topór. Gdy obejrzałam ruinę ewangelickiego kościoła, podjechał bus i pojechałam do Jeleniej Góry, gdzie można szukać już dalszych połączeń kolejowych bądź autobusowych.

Ania


1 komentarz:

anniar pisze...

Karpacz to magiczne miejsce, mam mile wspomnnienia z tym miejscem związane, super wycieczka! zapraszam do mnie: http://anniar-tripadvisor.blogspot.com/