Strony

Wyszukiwarka witryny

środa, 13 kwietnia 2011

Propozycja wycieczki do Nowego Miasta nad Metują - Klopotovske Udoli i ruina zamku Vyrov











Wycieczka rozpoczyna się w Golińsku przy granicy z Czechami. Po przekroczeniu opuszczonego już przez celników przejścia granicznego, podążamy do najbliższej wsi Mezimesti, aby dostać się na pociąg, zajmuje to około 25-30 minut spacerem. Tuż za skrzyżowaniem we wsi wznosi się spory budynek starej stacji kolejowej. Tu należy wsiąść w pociąg do Novego Miasta nad Metują (Nove Mesto nad Metuji) z przesiadką w Vaclavicach lub bezpośrednio, gdy trafi się takie połączenie. Ja skorzystałam z kursu o 10.20 z przesiadką i o 11.40 byłam już na miejscu. Ze stacyjki kolejowej w Nowym Mieście podążamy ulicami miasta i po około 1 km docieramy do centrum. Z lewej strony wyłoni się panorama na dolne partie miasteczka, gdyż znajdujemy się w najwyższym punkcie miasteczka, pod nami skarpa i przepaść… A na moście stoi odnowiona figura najpopularniejszego z czeskich świętych – św. Jana Nepomucena. Święty trzyma w jednej ręce palmę męczeńską a w drugiej krzyż, są to jego atrybuty, dodatkowo wokół głowy znajduje się aureola z pięcioma gwiazdkami.

Po prawej stronie wznosi się baszta strzegąca niegdyś starego miasta, kilka kroków dalej, stoi stary pręgierz średniowieczny, do którego przykuwano w średniowieczu winowajców. Obok jest informacja turystyczna, w której można nabyć widokówki, książki o mieście bądź okolicy. Druga informacja turystyczna jest przy muzeum po drugiej stronie rynku.

Idąc dalej prosto, za pręgierzem, wąskimi uliczkami, po chwili dochodzimy do zamku, który jest główną ozdobą miasta. Niestety zamek jest czynny poza sezonem tylko w weekendy, więc nie można o tej porze roku dostać się ani na wieżę, ani do ogrodów, nie mówiąc już o zabytkowych wnętrzach.

Przed zamkiem stoją postacie „trpaslików” czyli po czesku karzełków oraz dwa kamienne niedźwiedzie. W rynku, tuż przy zamku, jest pełno urokliwych, zabytkowych kamieniczek z podcieniami.

Dalej zmierzamy przez rynek żółtym szlakiem, mijając po drodze kościół zabytkowy i pomnik, w stronę zamku Vyrov oraz Klopotovskeho Udoli. Po około 1 km dochodzimy do doliny: Klopotovske Udoli, zaraz na początku w lesie, spotykamy zagrodę dla dzikich świń oraz ptaszarnię z indorami i innymi okazami ptaków. Można wędrować dalej przez las, po drodze jest jeszcze zagroda z jeleniami, aż dojdziemy do skrzyżowania w Klopotovskim Udoli (około 2 km w jedną stronę); mnie tutaj skończył się czas, i trzeba było wracać do miasteczka. Ale szlak wiedzie jeszcze dużo dalej.
W powrotnej drodze można jeszcze zdobyć ruinę zamku Vyrov, która jest położona na sporym wzniesieniu. Prowadzi do niej szlak czerwony, należy iść wąską ścieżką przez ok. 200 m, wspinając się stromo pod górę. Ze szczytu można podziwiać widoki na miasto z Jurankowej Vyhlidki. (Lepiej nie wchodzić na ruiny z dziećmi, gdyż wąska dróżka jest stroma i niebezpieczna.)

Tą samą drogą schodzimy i kierujemy się do stacji kolejowej, aby zdążyć na pociąg do Mezimesti.



Ania



niedziela, 10 kwietnia 2011

Biskupin – prastara osada sprzed 2700 lat







Relikty osady w Biskupinie (na Pałukach – historyczno-etnograficzna część Wielkopolski, województwo kujawsko-pomorskie) zostały odkryte w 1933 r. przez Walentego Szwejcera podczas jego wycieczki krajoznawczej po okolicy; to właśnie on podjął decyzję o pierwszych badaniach archeologicznych w Biskupinie. Wówczas wystawały tutaj ponad poziom wody tylko prastare drewniane bale.

Osada była założona na podmokłej wyspie; składała się z około stu domów ( 8x10 metrów) ustawionych w jedenastu rzędach. W każdym domostwie mieszkała rodzina złożona z około 10 osób. Razem 800-1000 osób. Przed osadą był drewniany pomost i brama wejściowa. Gród otaczał wał drewniano-ziemny oraz falochron.

Powstanie osady w Biskupinie datuje się na 2700 lat wstecz , czyli na VIII w p.n.e. Datę tą odkryto na podstawie wykopalisk archeologicznych, m.in. fragmentów porcelany z okresu halsztackiego. Najprawdopodobniej osada istniała zatem we wczesnej epoce żelaza: 700-400 r. p.n.e., gdy panowała tutaj kultura łużycka. Na podstawie badań odkryto, że drewno dębowe przeznaczone na budowę osady zostało ścięte w latach 747-722 p.n.e.

Gród zanikł najprawdopodobniej z powodu podniesienia się na stałe poziomu wód w jeziorze i uległ on całkowitemu podtopieniu. Możliwe również jest, że ludność z Biskupina wyeksploatowała cale środowisko wokół i musiała się przenieść gdzie indziej. Mniej prawdopodobne jest, że osadników napadło plemię Scytów, których groty strzał znaleziono również na terenie osady.


Mieszkańcy Biskupina zajmowali się: rolnictwem, rzemiosłem (garncarstwem i tkactwem), rybołówstwem i zbieractwem.


Źródło: „Biskupin i okolice” – Wiesław Zajączkowski

Ania