Strony

Wyszukiwarka witryny

niedziela, 29 stycznia 2012

Na stokach Raduni...
















Na zielonym szlaku...









Łąka Sulistrowicka







Źródełko św. Świerada





Kościół w Sulistrowiczkach

Stary Dąb




Wycieczka piesza zielonym szlakiem, z Przełęczy Tąpadła, poprzez stoki Raduni, Łąkę Sulistrowicką, do Sulistrowiczek i Będkowic.

Wycieczka rozpoczyna się na Przełęczy Tąpadła, gdzie można dotrzeć ze Świdnicy lub Wrocławia autobusem. Po lewej stronie są szlaki prowadzące na Ślężę, a po prawej na Radunię i nasz zielony szlak, biegnący po stokach Raduni. Tym szlakiem podążamy cały czas, mijając piękne widoki i wyciąg narciarski „Radunia”, aż dotrzemy do skrzyżowania z zieloną ścieżką przyrodniczą, na którą od razu skręcamy, w lewo.

Teraz możemy podziwiać unikatowy rezerwat przyrody „Łąka Sulistrowicka”, która jest szczególnym miejscem dlatego, że występuje tam 20 prawnie chronionych gatunków roślin naczyniowych oraz 237 gatunków roślin naczyniowych. Łąka jest naprawdę piękna i warto ją zobaczyć.

Wkrótce idąc skrajem lasu i Łąki, a potem idąc lasem, dochodzimy już do polany ze źródełkiem św. Świerada, pierwszego polskiego lekarza. Tu można skosztować pitnej wody źródlanej, i odpocząć na ławce.

Dalej poszłam ścieżką do kościółka Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Sulistrowiczkach (około 300 m od źródełka), który został wybudowany w latach 80-tych XX wieku. Miejsce jest naprawdę urocze i warte odwiedzenia, wewnątrz jest kilka współczesnych rzeźb o motywach pogańskich, np. dwa niedźwiedzie ślężańskie podtrzymują ołtarz, zaś Mnich mównicę. Kościółek jest naprawdę śliczny i warto go zobaczyć. Warto dodać, że obok jest kawiarenka, w której za dobrowolną opłatą można wypić kawę, herbatę bądź latem zjeść loda.

Dalej można zaczekać na busa jadącego z Sobótki, do Świdnicy, ale ja poszłam dalej do Sulistrowic, i dalej do Będkowic. Pomiędzy obiema wsiami stoi tuz przy drodze Stary Dąb. Tu już można wsiąść w busa i wrócić do Świdnicy bądź pojechać do Sobótki, i dalej do Wrocławia.


Ania.

1 komentarz:

Jacek Kw. pisze...

Piękna wycieczka. :-)
Coś mi się wydaje, że częściowo spróbuję ja powtórzyć (ale wiosną lub latem) :o)

Pozdrawiam