Strony

Wyszukiwarka witryny

piątek, 27 kwietnia 2012

„Śladami starożytnych pamiątek na Ślęży”


Gdy tylko skończyły się opady deszczu na Dolnym Śląsku, wybrałam się na Ślężę. Była już późna wiosna… Spacer rozpoczęłam  na Przełęczy Tąpadła. Według drogowskazu spacer na Ślężę miał trwać 1 godzinę i w tyle czasu tam zaszłam. Szłam wypatrując wszelkich możliwych oznak spóźniającej się wiosny… Po tej stronie góry nie było ich jednak prawie w ogóle…

Góra ta kryje wiele starożytnych pamiątek, gdyż stanowiła święte miejsce czczone przez wyznawców kultu Słońca i Księżyca, czyli przez ludność z epoki brązu i żelaza, a później przez Celtów i Słowian. To właśnie tu, pod samym szczytem Ślęży, znajdują się relikty starożytnych wałów kultowych, pochodzących z epoki brązu i początku epoki żelaza (1700-400 r. p.n.e.) które wyznaczały wielki okrąg, do którego wstęp mieli jedynie pogańscy kapłani. W tych najdawniejszych czasach, w kręgach tych odprawiali oni tajne rytuały. W miejscu gdzie widnieją kręgi jest tablica informacyjna.

Około 100 m dalej znajdował się  już wierzchołek Ślęży. To tu są: maszt telewizyjny wysoki na 136 m, widoczny z daleka; Dom Turysty PTTK, kościółek pw. NMP z XVIII w., krzyż, stara 12-metrowa wieża widokowa, słabo widoczne ruiny zamku średniowiecznego i kolejna tajemnicza starożytna pamiątka kultowa przedstawiająca Niedźwiedzicę.

Wszystkie starożytne kultowe rzeźby na Ślęży i w Sobótce, ze znakami solarnymi, są najprawdopodobniej dziełem Celtów, zamieszkujących Ślężę w okresie lateńskim, czyli od 400 r. p.n.e. do początku naszej ery.

Niedźwiedzica na szczycie Ślęży najprawdopodobniej ma symbolizować Boginię-Matkę. W epoce neolitu (końcowym okresie epoki kamienia, poprzedzającym epokę brązu) istniał matriarchat, ustrój, w którym dominującym i najważniejszym bóstwem była właśnie Bogini-Matka. Była ona uznawana za żywicielkę i symbol płodności oraz była ogólnie wyobrażeniem Ziemi stanowiącej źródło wszelkiego życia. Celtowie, którzy przybyli na te ziemie później, przejęli częściowo wierzenia tych pradawnych ludów. Również w kulturze Celtów Bogini-Matka była bardzo istotna, przedstawiana często pod postacią Niedźwiedzicy. Warto dodać, że w mitologii celtyckiej boginie rodzaju żeńskiego symbolizowały zawsze zwierzchność.

Po obejrzeniu wszystkich atrakcji na szczycie, podążyłam dalej żółtym szlakiem do Sobótki.
Po drodze, po około 15 minutach marszu, czekała mnie kolejna atrakcja z odległej przeszłości: dwie starożytne rzeźby kultowe w klatce, przy szlaku: Niedźwiedzica i Panna z Rybą. Z tymi dwiema starożytnymi rzeźbami wiążą się dwa ciekawe ludowe podania.

Pierwsza opowiada o pewnej dziewczynie, która mieszkała w wiosce, pod szczytem Ślęży. Co dzień wchodziła ona na tę górę z koszem pełnym ryb, po to aby nakarmić nimi małego misia, z którym się zaprzyjaźniła. Miś rósł i stawał się coraz groźniejszy, ale dziewczyna nie chciała tego wziąć pod uwagę. Pewnego razu, w miejscu gdzie stoją dziś rzeźby, dziewczyna droczyła się z misiem, nie chcąc podać mu ryby, gdy ten odgryzł jej nagle głowę. Na pamiątkę tej smutnej okoliczności, miejscowa ludność postawiła dwie rzeźby, które możemy oglądać do dziś: Pannę  z Rybą – bez głowy, i niedźwiadka obok niej.

Druga legenda mówi, że Postać z Rybą to po prostu wczesnośredniowieczna rzeźba, przedstawiająca św. Piotra, z rybą, uszkodzona, bo bez głowy.

Tuż poniżej rzeźb są kolejne relikty starożytnych wałów kultowych. Jeszcze niżej, na skrzyżowaniu szlaków, jest ciekawy kamień – ze znakiem solarnym, jeden z kilkunastu, które odnaleziono na Ślęży. Warto dodać, że wszystkie rzeźby kultowe mają znak solarny w kształcie ukośnego krzyża.

Po kilkunastu minutach pojawiło się przede mną kolejne niskie wzniesienie – Wieżyca. Tutaj było już więcej oznak wiosny, zielone gałązki i listki, pączki rozwijających się kwiatów. Gdy popatrzyłam się za siebie, nie mogłam uwierzyć, że jestem już tak daleko od szczytu Ślęży, który wznosił się majestatycznie poza mną, wydając się bardzo daleki i zarazem wysoki…

Na Wieżycy rośnie las karłowatych dębów, które były jeszcze szare i zimowe… Przed samym szczytem wzniesienia odchodzi czarny szlak archeologiczny, który obchodzi Wieżycę dookoła, przy nim są  dalsze fragmenty starożytnych wałów kultowych.

Ja jednak poszłam prosto, przed siebie i dotarłam po chwili do szczytu Wieżycy, na której stoi stara wieża widokowa. Miałam szczęście, ponieważ była otwarta, zapłaciłam 4 zł i mogłam podziwiać widoki z góry: Ślężę, Sobótkę i dalsze okolice…

Następnie zaczęłam schodzić z Wieżycy - to był najbardziej stromy i kamienisty kawałek trasy…

Niebawem byłam już na Przełęczy pod Wieżycą, gdzie jest schronisko PTTK, w którym można coś wypić bądź zjeść. Ja jednak poszłam dalej, asfaltem, który się tu pojawił i natknęłam się na kolejną rzeźbę starożytną, zwaną Mnichem, przypominającym kształtem wielki kręgiel. Z nim również wiąże się legenda, mówiąca, że jest to prawdziwy mnich, który został zamieniony w ten kamień za to, że nie sprawował się zgodnie ze złożonymi ślubami. Ma on wierzyć, że dotrze kiedyś na szczyt Ślęży. A wtedy nastąpi koniec świata!

Ostatnia rzeźba starożytna znajduje się w samej Sobótce, przy sanktuarium św. Anny Samotrzeciej, a nazywana jest Grzybem. Stanowi podobno dolną część postaci ludzkiej, przybranej w szatę. Obok niej warto jeszcze zauważyć romańskiego, kamiennego lwa ze średniowiecza.

Ania.


 Pierwsze oznaki wiosny (kwiecień 2012...)
 Starożytne wały kultowe...
 Maszt telewizyjny...
 Kościółek na szczycie Ślęży...
 Niedźwiedzica...


 Panna z Rybą i Niedźwiedź...

 Ryba ze znakiem solarnym...


 Starożytne wały kultowe...
 Kamień ze znakiem solarnym...
 Wiosna na Ślęży...

 Las karłowatych dębów na Wieżycy...
 Wieza widokowa na Wieżycy...
 Panorama z wieży...

 Mnich...
 Kościól pw. św. Anny...

 Romański lew...
 Grzyb...


2 komentarze:

Jacek Kw. pisze...

Aniu, piękny opis ciekawej wycieczki w bardzo znane mi tereny. :-)
Ja byłem niezliczoną liczbę razy na Ślęży i wiele razy przechodziłem przez Wieżycę - a nie pamiętam kiedy miałem okazję wejść na wieżę Bismarcka. Jak ja tam jestem to niestety przeważnie jest ona zamknięta. :-(
Pozdrawiam.

Ania27 pisze...

Dzięki:) Widzisz, a ja rzadko chodzę przez Wieżycę, raczej ją omijam czerwonym szlakiem, a teraz poszłam i akurat trafiłam na otwartą wieżę:)Na pewno w sezonie, w weekendy powinna być ona dostępna:)Przynajmniej tak mówił ten pan, który sprzedawał bilety. Pozdrawiam serdecznie, Ania.