Strony

Wyszukiwarka witryny

sobota, 2 marca 2013

„Niebieskim szlakiem z Przełęczy Walimskiej do Jeziora Bystrzyckiego w Lubachowie”

Przełęcz Walimska w Górach Sowich (755 m n.p.m.) oddziela Wielką Sowę od Przygodnej Kopy. Przez przełęcz tą wiedzie szosa asfaltowa z Dzierżoniowa do Wałbrzycha. Znajduje się tu oczywiście rozwidlenie szlaków, w tym dogodne podejście na Wielką Sowę (1015 m n.p.m.) – najwyższy szczyt Gór Sowich, a także odchodzi stąd piękna droga polna - szlak niebieski, prowadząca pośród łąk i pól, w stronę Glinna. Tą drogą poszłam na spacer latem zeszłego roku i zachwyciły mnie niesamowite widoki, które tam ujrzałam, są one na moich zdjęciach…

Jest to wspaniała trasa na wiosenny lub letni spacer, raczej pusta niż pełna turystów, którzy udają się zazwyczaj w zupełnie przeciwną stronę – na szczyt Wielkiej Sowy. Szlakiem tym można dojść do wsi: Glinno i Michałkowa, które wydają się być położone zupełnie na końcu świata…

W Glinnie warto zatrzymać się przy zabytkowym kościele Matki Bożej Bolesnej z początku XIX wieku, przy którym po zewnętrznej stronie muru przykościelnego, od strony asfaltu widać dwa wmurowane weń krzyże pokutne, pochodzące ze średniowiecza, z rytami narzędzi zbrodni. Krzyże takie musiał wykuć i ustawić własnoręcznie na miejscu zbrodni morderca.

Podążając dalej po dróżce asfaltowej, w stronę Jeziora Bystrzyckiego w Lubachowie, możemy podziwiać malownicze krajobrazy wokół, wybierając za Glinnem, na rozwidleniu albo drogę przez Dział Michałkowski, czyli poprzez las, bądź drogę przez samą Michałkową...

W końcu obie drogi łączą się ponownie i docierają do Jeziora Bystrzyckiego, skąd niedaleko już do starej tamy na jeziorze z lat 1911-14. Warto dodać, że Jezioro Bystrzyckie to sztuczny zbiornik, który został utworzony w miejscu, gdzie istniała wcześniej mała wioska o wdzięcznej nazwie Schlesiertal (Śląska Dolina), wzmiankowana już w 1548 roku. Krótko mówiąc w miejscu gdzie dziś jest jezioro, żyli sobie dawniej ludzie, a już od połowy XIX wieku wędrowali tędy nawet zachwyceni krajobrazem pierwsi turyści, podziwiający porastające zbocza doliny, bujną roślinność i drzewa oraz rysujący się w górze majestatycznie zamek Grodno w Zagórzu Śląskim. Niestety po 1910 roku postanowiono w wyniku groźnych powodzi w Sudetach, zalać tę dolinę i utworzyć tu zbiornik z tamą kamienną o wys. 44 m i dł. 230 m.

 Wiaty na Przełęczy Walimskiej...
 Widoki z niebieskiego szlaku...











 Kościół w Glinnie...

 Krzyże pokutne...

 Jezioro Bystrzyckie...
Restauracja "Fregata"

 Zamek Grodno...


 Tama na Jeziorze Bystrzyckim

Dziś można się przechadzać po zabytkowej tamie bądź przejechać samochodem drogą wokół całego jeziora…

Ania.
Źródło – Słownik geografii turystycznej Sudetów – Góry Sowie.



5 komentarzy:

wkraj pisze...

Piękna wycieczka. Znane mi miejsca, jezioro Bystrzyckie jest bardzo malownicze jak i kamienna tama. Byłem tam wiosną, polecam ten teren na majowy weekend.
Pozdrawiam.

Jacek Kw. pisze...

Podobnie jak mój "przedmówca", a nawet mogę napisać - bardzo znane mi miejsca i szlak również.
Bardzo dawno temu szedłem nim tylko w przeciwnym kierunku :-)
Piękna pogoda, piękne krajobrazy - pozadrościć! :-)
Pozdrawiam

Ania27 pisze...

Rzeczywiście, wiosenny majowy weekend to może być wspaniała pora na taką wycieczkę:) Pozdrawiam...

Ania27 pisze...

Teraz tylko do prawdziwej wiosny i będzie tak pięknie:)
Pozdrawiam:)

makroman pisze...

Wielce piękna wędrówka.