Strony

Wyszukiwarka witryny

wtorek, 11 czerwca 2013

"Wycieczka na Wielką Sowę"

Mimo stale burzowej pogody, w niedzielę wybrałam się na wycieczkę w Góry Sowie, aby zdobyć ich najwyższy szczyt – Wielką Sowę (1015 m n.p.m.). Akurat świeciło słońce i rzeczywiście miałam szczęście, gdyż burza złapała mnie dopiero w powrotnej drodze, około 150 m od parkingu. 

A wycieczkę zaczęłam w Sokolcu, gdzie od parkingu, idzie leśna droga, w stronę Przełęczy Kozie Siodło, zwana Półkorcową Drogą. Od Przełęczy Kozie Siodło (885 m n.p.m.), została jeszcze tylko niecała połowa trasy (odtąd czerwonym szlakiem) na szczyt Wielkiej Sowy. Po drodze mijałam piękny, pachnący, mieszany las oraz malownicze krajobrazy na otwartych przestrzeniach. 

Na szczycie Wielkiej Sowy weszłam na kamienną wieżę widokową z 1906 roku, która wznosi się na wysokość 25 m. Poprzednio stała tu drewniana wieża widokowa z 1885 roku, która się zawaliła w 1904 roku. Obecna wieża na początku otrzymała imię Otto von Bismarcka. Po wojnie, w 1945 roku, Polacy nadali jej imię Władysława Sikorskiego, a w 1980 roku Mieczysława Orłowicza. Z tarasu widokowego możemy podziwiać przepiękne widoki… 

Warto dodać, ze na wierzchołku góry są wiaty, ławki i miejsca na ognisko.
 Parking w Sokolcu...

 W drodze do Przełęczy Kozie Siodło...

 Czerwonym szlakiem na Wielką Sowę...



 Wieża na szczycie...

 Panoramy z tarasu widokowego...







 Droga powrotna...



 Czynne schronisko "Sowa"...
 Stare domy przy zielonym szlaku...
Czyli dawna część osady Sowa...


Powrotną trasę wybrałam zielonym i czerwonym szlakiem, w kierunku Przełęczy Sokolej. Przed schroniskiem „Sowa” skręciłam jednak w lewo, zielonym szlakiem, aby trafić do parkingu. Tu napotkałam ciekawostkę, dwa stare domy w stanie ruiny, które okazały się pozostałością po nieistniejącej osadzie Sowa, która zanikła po II wojnie światowej. 

Sowa była górną częścią Sokolca i została założona w latach 70-tych XVIII wieku jako osada tkacka. W XIX wieku, gdy nastąpił początek i rozwój ruchu turystycznego w tym regionie, osada zmieniła swój charakter z tkackiej na turystyczną. Szybko powstawały nowe domy, w tym schroniska turystyczne i pensjonaty. Łącznie wszystkich domów w Sowie było 42. Warto dodać, że niektóre z tych domów miały charakterystyczny wygląd dla schronisk sudeckich: oszalowane drewnem szczyty i ściany, dosyć płaskie dachy, duże werandy na kamiennych podmurówkach oraz tarasy. 

Wkrótce doszłam do mojego parkingu a z nieba lunął deszcz i zaczęła się burza:) 

Ania.
Źródło – Słownik geografii turystycznej Sudetów.

3 komentarze:

wkraj pisze...

No, to udało się wpasować pomiędzy opadami deszczu. Wycieczka bardzo fajna i jak widzę bez tłoku. Lubię Wielką Sowę, przypomina mi Biskupią Kopę, moją rodzinną górkę.
Pozdrawiam.

Medart pisze...

Bardzo fajna relacja. Odświeżyłem sobie "zapis" okolicy, w której już dawno nie byłem, a za którą po mału tęsknię. Pozdrawiam

Ania27 pisze...

O tak:) Miałam szczęście w sprawie pogody! Nie znam dokładnie Biskupiej Kopy, co prawda raz byłam, ale dawno, podobne są chyba obie wieże widokowe. Pozdrawiam...