Strony

Wyszukiwarka witryny

poniedziałek, 27 marca 2017

„Liptowski Jan – zabytkowa wieś na Słowacji”

U wylotu Janskiej Doliny w Tatrach Niżnych, znajduje się malownicza wieś o nazwie Liptovsky Jan (Liptowski Jan). Jest ona też położona niedaleko miasta Liptowski Mikułasz i w sercu Liptowa. 

Co ciekawe pierwotnie wieś ta w średniowieczu nazywała się Świętym Janem, zaś na początku XX wieku Liptowskim Świętym Janem, a dopiero od lat 60-tych XX wieku nosi obecną nazwę Liptowski Jan.

Już z daleka rzucił mi się w oczy średniowieczny, gotycki kościół p.w. św. Jana Chrzciciela z 1380 roku. Niestety był zamknięty, a jego wnętrze mogłam tylko pooglądać przez kratę…Kościół ten został zbudowany w miejscu starszego kościółka, wzniesionego w podzięce za zwycięstwo nad Tatarami. Od jego wezwania wieś otrzymała nazwę.

Liptowski Jan to również uzdrowisko, znane są dobrze tutejsze wody termalne, a atrakcję stanowi dla przyjeżdżających jeden z licznych w okolicy basenów termalnych.

 Liptowski Jan od strony Janskiej Doliny...
 Gotycki kościół...



Wnętrze gotyckiego kościoła...
 Zabytkowa uliczka Svatojanska...
Najprawdopodobniej dawne spichlerze...







 Kościół ewangelicki...

           
Ciekawostką jest to, że zachowało się tu aż 16 kaszteli - dworów obronnych, należących dawniej do bogatej części ludności we wsi, natomiast ubożsi mieszkali w zwykłych domkach. Najprawdopodobniej uliczka z takimi zwykłymi domkami zachowała się niedaleko kościoła gotyckiego i widnieje na moich zdjęciach. 

We wsi znajduje się też drugi kościół, ewangelicki, pochodzący z XVIII wieku. 


Ania.

Źródło – Wikipedia.


4 komentarze:

makroman pisze...

Tych świętych było tam znacznie więcej, Jednak władze komunistyczne nie napotykając większego oporu społecznego "zdechrystianizowały" mapę Czechosłowacji.

Zawsze urzekał mnie szczytowy układ domostw, choć zdaję sobie sprawę że kalenicowy jest i bardziej odporny na przenoszenie pożarów, i jednocześnie elegantszy. U nas zresztą tež mnóstwo domów stawiano szczytem do placu (rynku) lub ulicy. Dopiero gdy zaczęto egzekwować polecenia królewskie, maskowano takie dachy wysokimi attykami. Wystarczy spojrzeč z góry choćby na dachy Kazimierza nad Wisłą.

wkraj pisze...

Prawie jak w skansenie. Ludzi nie widać, pustka wokół potęguje takie wrażenie.
Pozdrawiam.

Ania27 pisze...

Był upalny, letni dzień, i wczesne popołudnie, prawdopodobnie wszyscy gdzieś się schowali przed tym gorącem; tylko nieliczni chodzili ulicami, ogólnie rzeczywiście było raczej pusto we wsi - pamiętam, że upały sięgały wtedy zenitu:)Pozdrawiam...

Kris Beskidzki pisze...

Bardzo ciekawa miejscowość, a zarazem ciekawy wpis :)