Strony

Wyszukiwarka witryny

czwartek, 9 marca 2017

„Wieża widokowa Štěpanka w Górach Izerskich, Czechy”

W czeskich Górach Izerskich znajduje się kilkanaście wież widokowych, z których część jest zabytkowa, a niektóre współczesne. Jednak jako pierwszą rozpoczęto budować neogotycką wieżę Štěpankę (Stefankę), a było to już w 1847 roku. Jest ona uznawana za najpiękniejszą w całych Jizerskych Horach i ma nawet przydomek „królowej” pośród wież widokowych w tych górach.

Z budową wieży wiąże się ciekawa legenda. Wieżę zaczęto wznosić w 1847 roku, jednak wówczas ukończono tylko jej podstawę z drzwiami. Wkrótce budowa stanęła na ponad 40 lat. A wszystko to podobno dlatego, że inicjator budowy wieży książę Kamil Rohan, otrzymał od pewnej cyganki przepowiednię, iż wkrótce po ukończeniu budowy wieży umrze. Książę Rohan przerwał budowę i wkrótce wyjechał na Węgry, a wieżę ukończono dopiero w 1892 roku. Warto dodać, że książę Rohan zmarł niebawem po uroczystym otwarciu wieży, a miał wtedy 92 lata…

 Restauracja w Kořeňovie-Přichovicach...

 Droga w kierunku wieży...
 Stare, opuszczone domy...


 Prosto w górę, do lasu, tędy wiedzie szlak na wieżę...



 Panorama na Kořeňov-Přichovice...

 Skręt w lewo, tuż przed chatą Hvězdą...

 Wieża Štěpanka...




 Widoki z tarasu widokowego, niestety przy niezbyt dobrej pogodzie...







 Tablice informacyjne...


  Maltański krzyż...

 Chata Hvězda, z restauracją...
Zejście ze Štěpanki w stronę Majaku Jary Cimrmana:)

Tak naprawdę, w owych czasach książę Kamil Rohan zaprosił na tę górę arcyksięcia Stefana, który budował drogę powstającą w okolicy. Ponieważ arcyksięcia zachwyciły widoki z tej góry, książę Kamil Rohan nadał jej nazwę Stefanka; postanowił również wznieść tutaj wieżę widokową, aby wszyscy mogli podziwiać z niej piękne widoki na okoliczne góry…

Czemu książę Rohan tak naprawdę przerwał budowę wieży, nie wiadomo. Dopiero Niemieckie Towarzystwo Górskie Ještědu i Gór Izerskich zdołało w 1892 roku rozpocząć dalszą budowę wieży. Jeszcze w tym samym roku wieżę ukończono i nastąpiło jej uroczyste otwarcie. W 1918 roku nazwę góry przemianowano na Hvězdę, czyli tak jak się nazywała dawniej, pozostała aż do dziś tylko wdzięczna nazwa samej wieży – Stefanka...  


Wieża ma 24 m, z jej tarasu widokowego roztaczają się piękne widoki na Góry Izerskie i Karkonosze. Aby znaleźć się na wieży, trzeba się wdrapać na górę Hvězdę (958 m n.p.m.). Ja podchodziłam od Kořenova-Přichovic, zaś zmotoryzowani mogą zaparkować 300 m pod szczytem, obok chaty Hvězda. Wstęp na wieżę jest płatny, a bilety oraz pamiątki, słodycze i napoje można kupić w kiosku tuż pod samą wieżą.

Pod wieżą jest też rozległy plac, na którym znajdują się współczesny krąg kamienny, a tuż nad przepaścią stoi duży maltański krzyż. Podobno miał on coś wspólnego z drugą wojną światową i upamiętnieniem miejsca, w którym polegli niemieccy żołnierze, i w czasach powojennych leżał latami przewrócony, w nieładzie nieopodal wieży… Dopiero od 2011 roku stoi ustawiony ponownie.

Ania.








8 komentarzy:

Medart pisze...

Bardzo fajne miejsce. Jeszcze tam nie dotarłem, ale zamierzam. W moim odczuciu, wieża jest jedną z ładniejszych i bardziej klimatycznych, w czeskiej części zachodnich Sudetów.

Pozdrowienia

makroman pisze...

Klejnocik!
Miejsce jak wynarzony przerywnik w wędrówce.

Krzyż maltański związany musi być albo z wojną Austriacko Pruską albo np. z katastrofą lotniczą, bo walki I W.Ś. tam nie dotarły.

Ania27 pisze...

To miejsce w czeskich Górach Izerskich jest naprawdę urokliwe, wejście na wieżę też jest bardzo dobrą atrakcją, zdecydowanie polecam je na przyszłość:)Pozdrawiam!

Ania27 pisze...

Zgadzam się z tobą:) A propos krzyża maltańskiego słyszałam dwie wersje, z których jedna mówi, że krzyż ten ma upamiętniać poległych żołnierzy niemieckich, ale w czasie drugiej a nie pierwszej wojny światowej... Być może chodzi jednak o drugą wojnę światową... Pozdrawiam!

makroman pisze...

Druga by była - oni tam wściekle zażarcie walczyli, tak jak na Warmii i pod Wrocławiem.
Do zobaczenia na szlaku.

wkraj pisze...

Miał książę farta, że przerwał budowę wieży. Dożył ładnego wieku. Bardzo ładna relacja i niezwykle ciekawe miejsce. Góry Izerskie znam tylko od polskiej strony. Jak będę w okolicy, to koniecznie te wieżę zaliczę.
Pozdrawiam.

makroman pisze...

Wkraju a wiesz że u nas w Małopolsce szczególnie zaś na Pogórzu wciąż obecny jest przesąd (?) że nie nwleży kończyć budowy domu, bo męźczyzna który zrobi dom do końca wkrótce umiera, być moż przyszedł do nas właśne stamtąd wraz z płynącym od południowego zachodu (Wiednia) nurtem kulturowym? A może to myśmy zarazili nim naszch południowych sąsiadów?

Ania27 pisze...

Dzięki, ja jeszcze słabo znam Góry Izerskie, ale wieżę Stefankę zdecydowanie polecam! Pozdrawiam:)