Strony

Wyszukiwarka witryny

piątek, 14 kwietnia 2017

„Wycieczka na górę Radhošt, Beskidy Morawsko-Śląskie, Czechy”

Mimo, że nie jest to najwyższy szczyt Beskidów, jest chyba najbardziej znanym i najpopularniejszym celem wśród wielu turystów odwiedzających te góry. Nic dziwnego, gdyż góra ta ma swoją, bardzo starą i ciekawą historię. Już w przedchrześcijańskich czasach Słowian czczono tu podobno pogańskiego boga słońca, wojny, urodzaju i obfitości Radegasta (Radogosta).

Na szczycie Radhoštu (1129 m n.p.m.) w tych zamierzchłych czasach miała stać pogańska świątynia poświęcona w całości bogu Radegastowi. Według legendy, dopiero w IX wieku, gdy na ziemie te przybyli z dalekiego południa dwaj chrześcijańscy misjonarze, św. Cyryl i św. Metody, weszli oni na tę górę i nakazali zniszczyć pogańską świątynię. W jej miejscu kazali postawić krzyż.

Dopiero w końcu XIX wieku została tu wzniesiona kamienna kaplica w stylu bizantyjskim, pw. św. Cyryla i św. Metodego, którą możemy podziwiać do dziś. Dopiero w 1924 roku dobudowano do niej drewnianą wieżę - dzwonnicę i odeskowano świątynię. Natomiast w latach 1995-2004 podczas rekonstrukcji całej kaplicy, wzniesiono całkowicie nową dzwonnicę. Kaplica ta to dziś najwyżej położona budowla sakralna w całych Czechach.

Warto dodać, że przed kaplicą stoi ciekawa rzeźba przedstawiająca dwóch świętych misjonarzy, autorstwa Albina Polaška, który był również autorem betonowej rzeźby boga Radegasta, która stała w połowie drogi pomiędzy osadą Pustevny a górą Radhošt. Niestety uległa ona dawniej zniszczeniu, a dziś możemy podziwiać, na szczęście, jej wierną kopię. Radegast został tutaj przedstawiony z rogiem obfitości z kaczką oraz półbyczą głową, a więc w pół-ludzkiej i pół-zwierzęcej postaci.

 Kapliczka w osadzie Pustevny...

 Chata Maměnka...

 Pustevny - hotel...
 Spalona chata Libušin...

 Altana widokowa Cyrilka...
 Widoki z Cyrilki...





 Posąg boga Radegasta...


 W drodze na Radhošt...





 Schronisko turystyczne tuż pod szczytem...
 Szczyt góry Radhošt...
 Kaplica i pomnik św. Cyrla i św. Metodego...




 Wewnątrz kaplicy...


 Okno na wieży widokowej...

 Widoki z wieży widokowej...






 Droga powrotna...




Moja wycieczka na Radhošt rozpoczęła się pewnego mglistego poranka w osadzie turystycznej Pustevny (1018 m n. p .m.), która jest znanym punktem wypadowym w góry, w tej części Beskidów. Znajduje się tu skrzyżowanie szlaków turystycznych. Można się tu dostać np. autobusem lub samochodem z Rožnova pod Radhoštěm albo od drugiej, północnej strony, gdzie działa wyciąg krzesełkowy z Trojanovic. W samej osadzie Pustevny znajduje się kilka budynków o przeznaczeniu turystycznym, w tym duży, nowy hotel oraz dwa zabytkowe, drewniane schroniska turystyczne, z których jedno niedawno niestety spłonęło. Są to kolorowe chaty: Maměnka i Libušin (ta druga właśnie spłonęła i latem 2016 roku była w rekonstrukcji). Trzeba dodać, że obie te chaty są szczególne ze względu na swój oryginalny wygląd, a zostały zaprojektowane przez znanego słowackiego architekta Dušana Jurkoviča, żyjącego na przełomie XIX/XX wieku. Obie chaty zbudowano w 1899 roku w związku z postępującym rozwojem turystyki w tych stronach. Warto dodać, że nazwa Pustevny wzięła się stąd, iż od bardzo dawnych czasów żyli tu pustelnicy.

Od Pusteven na Radhošt są 4 km, przy czym trasa ta jest pozbawiona większych wzniesień, gdyż wiedzie szczytem grzbietu górskiego. Gdy minęłam liczne stragany z żywnością i pamiątkami, akurat zaczęła powoli znikać poranna mgła… Niedługo ujrzałam skręt do altany widokowej, zwanej Cyrilką, z której roztaczały się piękne widoki na okoliczne góry. Kawałek dalej, mniej więcej w połowie drogi od osady Pustevny do szczytu góry Radhošt, ujrzałam wcześniej wspomnianą rzeźbę przedstawiającą boga Radegasta. A tuż przed szczytem góry napotkałam jeszcze schronisko górskie; gdy doszłam na szczyt, mgła ostatecznie się rozstąpiła i mogłam podziwiać drewnianą kaplicę i posąg św. Cyryla i św. Metodego przy w miarę słonecznej pogodzie… Można również było zwiedzić kaplicę wewnątrz, gdzie obejrzałam marmurowy ołtarz główny z rzeźbami św. Cyryla i św. Metodego z 1897 roku i ciekawe witraże, na których przedstawiono m.in. sceny z życia świętych: Ludmiły, Jana Nepomucena i Wacława. Jest tu też cenny obraz na ołtarzu bocznym przedstawiający Wołoską Madonnę. A z niskiego tarasu widokowego na wieży (dzwonnicy),  poprzez trzy drewniane okna obejrzałam piękne widoki na bliższe i dalsze partie gór.


Stąd już została tylko droga powrotna do Rožnova pod Radhoštěm, czyli strome piesze zejście (około 9 km do samego rynku) czerwonym szlakiem. Góra pozostająca w tyle wyłaniała się czasami jeszcze znienacka, jednak trasa ta wiodła w większości przez las. Nasza powrotna trasa wiodła już w samym Rožnovie, najpierw obok nowej wieży widokowej na wzgórzu Karlův Kopec, a dalej obok Wołoskiego Muzeum w Przyrodzie. Dalej był już rynek i tu wycieczka się zakończyła. 

Ania.

4 komentarze:

makroman pisze...

Bardzo ciekawe miejsce na wędrówkę! Świetnie oddające klimat czasów w jakich powstawało, do tego te widoki...

A propos; Dušan Jurkovič wsławił się też przepięknymi projektami cmentarzy na beskidzkich pobojowiskach I Wojny.

Ania27 pisze...

Miejsce jest bardzo ciekawe i cała trasa też wspaniała widokowo! PS Nie wiedziałam o tych cmentarzach z I Wojny; pozdrawiam:)

wkraj pisze...

Myślałem, że już odbudowali ten spaloną chatę, w swoim czasie na ten cel zbierano w Czechach pieniądze. Piękne miejsce na rodzinny spacer.
Pozdrawiam.

Ania27 pisze...

Nie wiem w jakim stanie chata jest teraz, ale w lipcu 2016 roku była jeszcze w rekonstrukcji, pozdrawiam!