Strony

Wyszukiwarka witryny

sobota, 15 lipca 2017

„Jesienne pocztówki z Karkonoszy”

Jesienią wybrałam się do Karpacza Górnego. Wybrałam znany, niebieski szlak, prowadzący obok zabytkowej świątyni Wang (XII/XIII w.), w stronę schroniska górskiego „Samotnia”, położonego w kotle Małego Stawu, na wys. 1195 m n.p.m.. Później podeszłam jeszcze do położonego na Polanie Złotówka drugiego schroniska górskiego „Strzecha Akademicka”, położonego na wys. 1258 m n.p.m., skąd zeszłam już z powrotem do Karpacza. Mimo silnego wiatru i chłodnej pogody, mogłam podziwiać piękno Karkonoszy w jesiennej szacie…

 Świątynia Wang...


Świątynia Wang, która znajduje się w Karpaczu Górnym pochodzi z przełomu XII/XIII wieku, z miejscowości Vang, położonej nad jeziorem o tej samej nazwie, w południowej Norwegii. Gdy w XIX wieku kościółek ten stał się za mały dla wiernych i wymagał remontu, został sprzedany i wysłany do Europy w skrzyniach. Miał trafić do Muzeum Królewskiego w Berlinie. Jednak król pruski Fryderyk Wilhelm IV postanowił, że odsprzeda kościółek dalej. I tak trafił do Karpacza. W 1844 roku dokonano poświęcenia i otwarcia kościoła, przy udziale Fryderyka Wilhelma IV. Od tej pory jest to kościół ewangelicki. Zbudowany jest z sosny norweskiej. Kościół Wang jest doskonałym przykładem dawnej sztuki nordyckiej, o czym świadczy wiele jego elementów, np. twarze Wikingów z rozdwojonymi językami, co symbolizuje ustne przekazywanie wiedzy i mądrości kolejnym pokoleniom lub lwy na półkolumienkach przed wejściem do świątyni, które mają pełnić rolę strażników albo uskrzydlone smoki mogące symbolizować odwieczną walkę dobra ze złem. Warto dodać, że oryginalny kościół nie posiadał krużganków oraz kamiennej wieży, które dobudowano do niego dopiero w Karpaczu, w XIX wieku. Dziś jest to ewangelicki Kościół Górski Naszego Zbawiciela.


 W stronę Samotni...



















 Nad Małym Stawem...





 Schronisko "Samotnia"...

Schronisko górskie "Samotnia" położone w Kotle Małego Stawu, uchodzi za najładniejsze spośród schronisk w całych Karkonoszach. Ten stary budynek z niską wieżyczką idealnie wkomponowuje się w piękny Kocioł Małego Stawu. Całe to miejsce jest także uważane za jedno z najbardziej malowniczych w tych górach. Pierwsza wzmianka o budzie nad Małym Stawem pochodzi już z 1670 roku, z zapisków Chrystiana Gryphiusa, rektora jednego z gimnazjów we Wrocławiu, który odwiedził budę w czasie wycieczki szkolnej wraz ze swoimi uczniami, zdążając na Śnieżkę. Wówczas mieszkał w niej człowiek, który pilnował pstrągów hodowanych w Małym Stawie. Dopiero w 1891 roku, budę rozbudował oraz przemienił na obiekt turystyczny Henryk Richter z Miłkowa. Z tego czasu pochodzi też wieżyczka z dzwonkiem. W latach 1922-23 schronisko rozbudował jeszcze raz kolejny właściciel Franz Kraus. Następnej rozbudowy schroniska dokonano w 1934 roku, zwiększając ponownie ilość miejsc noclegowych. Od 1950 roku "Samotnia" jest obiektem PTTK. Dziś w "Samotni" jest 50 miejsc noclegowych i bufet. Jest to jedno z najstarszych schronisk turystycznych w Polsce. Przez całe lata (od 1966 do 1994 roku) właścicielem schroniska był Waldemar Siemaszko, który zginął tragicznie w 1994 roku w wypadku samochodowym nieopodal świątyni Wang. Obecnie obiekt prowadzi jego żona.








 Kocioł Małego Stawu...



 Schronisko "Strzecha Akademicka"...

Drugie schronisko górskie, które zobaczyłam tego dnia - "Strzecha Akademicka" uchodzi za jedno z najstarszych w Sudetach. Pierwsza buda prawdopodobnie stała już tutaj na początku XVII wieku i oprócz tego, że była budą pasterską, była również strażnicą przy bardzo starej drodze, zwanej Śląskim Traktem. Również pierwsza pisemna wzmianka o budzie w tym miejscu pochodzi z zapisków Chrystiana Gryphiusa, z 1654 roku. Wiadomo także, że gdy w 1681 roku wzniesiono drewnianą kaplicę p.w. św. Wawrzyńca na szczycie Śnieżki, wzmógł się znacznie ruch turystyczno-pielgrzymkowy do niej, zaś buda w tym miejscu, zwana różnie, np. Tanelbaude, Danielsbaude czy później Samuelbaude oraz Hampelbaude (zawsze od imienia kolejnego właściciela) była ostatnim schroniskiem w drodze na Śnieżkę. Schronisko to było wielokrotnie przebudowywane - w 1896 roku w miejsce drewnianej budy wzniesiono nową, znacznie większą. Niestety w 1906 roku ówczesna "Hampelbaude" całkowicie spłonęła. Na szczęście już w tym samym roku wzniesiono i otworzono nowe schronisko w tym samym miejscu. Posiadało ono m.in. 30 pokoi gościnnych z centralnym ogrzewaniem, jadalnię i bufet. Od 1957 roku "Strzecha Akademicka" należy do PTTK. Dziś mieści się tu 140 miejsc noclegowych, co czyni ten obiekt jednym z największych w Karkonoszach. Ciekawostką jest to, że w schronisku tym, w latach 1696 do 1824 prowadzono pamiątkową księgę gości, która zachowała się do dziś. To z zapisków w niej wiadomo, że w 1790 roku gościem w "Hampelbaude" był poeta Johann Wolfgang Goethe, który kilkakrotnie podziwiał tu wschód słońca... Wiadomo także, że pierwsi właściciele budy częstowali swych gości pyszną nalewką z szyszek i grali na powitanie i na pożegnanie swym gościom na rogu:)







 Śnieżka w tle...



Źródło - http://www.wang.com.pl/, "Architektura schronisk górskich w Sudetach" - Jacek Suchodolski, http://www.strzechaakademicka.pl/ i Wikipedia.

Ania. 


1 komentarz:

makroman pisze...

Malownicze te karkonoskie szlaki. Lata całe tam nie byłem. Schroniska pewnie pozmieniały już swój klimat, inni goście, inne oczekiwania.