Strony

Wyszukiwarka witryny

środa, 14 marca 2018

„Kościół w Jagniątkowie, Muzeum Gerharta Hauptmanna i spacer na Grzybowiec, Karkonosze”

Zima w tym roku nie zasypała nas za bardzo śniegiem. Gdy wybrałam się do Jagniątkowa, który leży w Karkonoszach, tuż obok Jeleniej Góry, napotkałam już trochę więcej białego puchu. Jagniątków, który dziś jest dzielnicą Jeleniej Góry, został założony w XVII w. przez czeskich uchodźców religijnych – protestantów. Jest świetną bazą wypadową w Karkonosze, rozchodzi się stąd wiele szlaków w góry, np. do Czarnego Kotła Jagniątkowskiego. Zachowała się tu dawna, bardzo ładna zabudowa. Tego dnia obejrzałam najpierw górski kościółek p.w. Miłosierdzia Bożego. Powstał on w latach 80-tych XX wieku, zaś stylem przypomina architekturę podhalańską. W górskim krajobrazie prezentuje się naprawdę przepięknie.

 W centrum Jagniątkowa...
 Stary, kamienny most...
 Jeden ze starych domów...





 Kościół p.w. Miłosierdzia Bożego...


 Czarnym szlakiem doszłam aż pod muzeum...
 Dom Gerharda Hauptmanna - dziś muzeum poświęcone pisarzowi...


 Wokół muzeum...




 Widok na Karkonosze...
 Karkonoska zabudowa...



 Droga przez las, w stronę skrętu na Grzybowiec...


 Tu należy skręcić w las...




 Łagodne podejście na Grzybowiec...







 Nieopodal szczytu wyłania się panorama na Karkonosze...





 Polana na szczycie Grzybowca...
 Niebieski szlak, schodzi do Sobieszowa...

 Powrót tą samą trasą, do Jagniątkowa...






 Ostatnie górskie pejzaże:)



Następnie poszłam czarnym szlakiem (dróżka na skróty, aby nie iść okrężnie drogą asfaltową) w górę, gdzie niebawem napotkałam willę, zbudowaną w 1902 roku przez niemieckiego noblistę, pisarza Gerharta Hauptmanna. Dziś w tej willi mieści się muzeum poświęcone pisarzowi. Jednak z braku czasu, nie zwiedziłam muzeum tego dnia, gdyż postanowiłam wejść na górę Grzybowiec (752 m n.p.m.), która jest najwyższym szczytem rozległego masywu w północno-zachodniej części Pogórza Karkonoskiego. Na Grzybowiec można wejść od strony Jagniątkowa. Trzeba pójść drogą asfaltową w stronę Michałowic, poprzez las, aby po około 400-500 m, tak jak pokazuje duży drogowskaz, skręcić w las. Podejście wynosi 1 km i jest łagodne. Z tablicy przy skręcie w las, przeczytałam, że na Grzybowcu znajduje się Muzeum Otto von Bismarcka. Potem wyczytałam, że w dzisiejszym ośrodku wypoczynkowym na szczycie góry, za życia Otto von Bismarcka mieściła się niegdyś jego letnia rezydencja - Bismarckhöhe.  Krążą też legendy jakoby miałby tu być ukryty Złoty Pociąg bądź Bursztynowa Komnata. Warto dodać, że ciekawe, historyczne widokówki przedstawiające Bismarckhöhe na Grzybowcu, można znaleźć na stronie: http://fotopolska.eu/Osrodek_Wypoczynkowy_Grzybowiec_Piechowice.

Po drodze, przed szczytem Grzybowca wyłaniają się wspaniałe widoki na Karkonosze, warto się na chwilę zatrzymać, aby je obejrzeć. Z samego Grzybowca nie widać nic, gdyż płaski i rozległy wierzchołek jest całkiem porośnięty lasem, jest za to na szczycie duża polana. Można zejść stąd np. niebieskim szlakiem do Sobieszowa, zaś takie zejście powinno zająć godzinę (według drogowskazu). Na szczycie nie udało mi się zwiedzić Muzeum Otto von Bismarcka, gdyż droga do jedynego budynku na szczycie oznaczona była tabliczką „Przejścia nie ma”. Zatem muzeum pozostało dla mnie sprawą zagadkową. Do Jagniątkowa zeszłam tą samą drogą i tutaj wycieczka już się skończyłaJ


Ania.


8 komentarzy:

Medart pisze...

Bardzo lubię Jagniątków. Jego atmosfera i położenie zawsze dobrze mnie nastrajało :) Dziwna sprawa z tym muzeum, do którego nie ma jak dotrzeć. Ale cóż...w naszym kraju nie takie rzeczy się dzieją ;)
Wokół Jagniątkowa można znaleźć wiele fajnych miejsc. Nie tylko Grzybowiec, ale np.grupy skalne na zboczach Szerzawy czy malownicza dolina Wrzosówki. A co do Złotego Pociągu i komnaty, to kojarzone są bardziej ze wzniesieniami Sobiesz i Trzmielak, położonymi pomiędzy Przełęczą Cmentarzyk :)
Pozdrawiam

Ania27 pisze...

Medart - Ja też uwielbiam Jagniątków, jest po prosty bardzo ładny i do tego położony w bardzo malowniczej scenerii:)Jednak okoliczne szlaki po górach znam jeszcze słabo, ale może zmieni się to już w tym roku:) Dzięki za cenne informacje, pozdrawiam.

Maciej Beskidnick pisze...

Ale super!!!!!
Kolejny powód do ubolewania że praktycznie kompletnie nie znam tych terenów. Trzeba by tam na pół roku i co dziennie nową trasą lazić... No ale to chyba na emeryturze dopoero.

Agnieszka Krawczyk pisze...

Piękne jest to muzeum. Bardzo fajna fotorelacja. Uwielbiam dni spędzone na wędrówkach. Cudne okolice, chętnie połaziłabym tam. :) Bardzo przyjemny post, oderwałam się nieco od rzeczywistości, a to takie fajne. :) Serdecznie pozdrawiam. :)

Ania27 pisze...

Maciej Beskidnick - Może kiedyś tu dotrzesz! Naprawdę warto:) Pozdrawiam.

Ania27 pisze...

Agnieszka Krawczyk - Dziękuję:) Cieszę się, że post się spodobał, Dolny Śląsk jest przepiękny... A po Karkonoszach mogłabym wędrować na okrągło, ileż tu nieziemskich widoków... Pozdrawiam serdecznie, Ania.

wkraj pisze...

Troszkę słońca i śniegu, a cały teren wygląda nie do poznania. Znam te okolice tylko z letnich wypadów. Zimowa porą są równie malownicze.
Pozdrawiam.

Ania27 pisze...

Ja też byłam zimą pierwszy raz w Jagniątkowie i bardzo mi się podobało. Przy ładnej pogodzie spacer był bardzo przyjemny. Pozdrawiam!