Strony

Wyszukiwarka witryny

poniedziałek, 23 marca 2020

„Jesień w Międzygórzu: Wodospad Wilczki, sanktuarium Maria Śnieżna na Górze Iglicznej, Ogród Bajek oraz zabytkowe kościoły i domy alpejskie w Międzygórzu”

Pewnej jesieni, gdy wybrałam się na wycieczkę do Międzygórza w Kotlinie Kłodzkiej, udało mi się trafić na jedne z ostatnich słonecznych i ciepłych dni, tej pięknej pory roku. Liczyłam na to, że zastanę tu prawdziwą złotą jesień, zaś leśne i górskie widoki, jakie spotkałam na miejscu okazały się jeszcze piękniejsze niż sobie to wyobrażałam w drodzeJ

Swoją pieszą wycieczkę po Śnieżnickim Parku Krajobrazowym, który rozciąga się na południu Kotliny Kłodzkiej, rozpoczęłam w znanej miejscowości letniskowej – Międzygórzu.  Na samym początku miejscowości jest skręt do Wodospadu Wilczki. Spada on z wysokości 22 metrów, co czyni go drugim największym wodospadem w polskich Sudetach – po Wodospadzie Kamieńczyka w Szklarskiej Porębie, który mierzy 27 m wysokości. Dawniej Wodospad Wilczki spadał z wysokości 27 m, ale w trakcie powodzi w 1997 roku, woda wymyła sztuczny, wyższy próg wykonany w XIX wieku, z którego do tamtej pory spadał wodospad. Wokół Wodospadu Wilczki utworzono w 1958 roku Rezerwat Przyrody Wodospad Wilczki. Rzeka Wilczka najpierw tworzy kilka pomniejszych kaskad, po czym spada pionowo w dół, tworząc przepiękny wodospad. Później Wilczka przez kilkaset metrów płynie dnem skalistego, wąskiego kanionu, którego głębokość dochodzi nawet do 25 m, aby później wpłynąć w szerszą dolinę. Jeszcze dalej znajduje się suchy zbiornik retencyjny na Wilczce wraz z tamą, która powstała na początkach XX wieku, aby chronić miejscową ludność przed nawracającymi powodziami. Dziś po tamie można spacerować, jednak mnie zabrakło czasu, aby tam dotrzeć.

Gdy obejrzałam Wodospad Wilczki, który można podziwiać z trzech punktów widokowych (w tym z mostku nad wodospadem), poszłam dalej czerwonym szlakiem pod górę, w stronę Góry Iglicznej (847 m n.p.m.), na której znajduje się sanktuarium Maria Śnieżna i schronisko PTTK „Maria Śnieżna”. Najpierw miałam do pokonania mnóstwo schodów, a potem przez jakiś czas droga łagodnie i nieznacznie wznosiła się pod górę, a na koniec zamieniła się w leśną ścieżkę, którą trzeba było wspinać się już bardziej stromo aż do samego sanktuarium na Górze Iglicznej. Dopiero jeszcze wyżej znajduje się wierzchołek Góry Iglicznej, lecz tam już nie dotarłam. Las, który mijałam po drodze mienił się na przemian czerwonymi, pomarańczowymi, żółtymi i zielonymi kolorami. Po niecałej godzinie, w czasie której pokonałam 3 km, byłam już koło schroniska Maria Śnieżna. To w tym miejscu ujrzałam najładniejsze widoki na Masyw Śnieżnika, w kolorowej, jesiennej szacieJ Wokół schroniska, które pochodzi z 1880 roku, byli turyści i szkolne wycieczki, a Góra Igliczna wraz z sanktuarium stanowi jeden z najpopularniejszych celów wypadowych w Masywie Śnieżnika. 

 Wejście na leśny teren wokół Wodospadu Wilczki...
 Pierwsze kaskady Wodospadu Wilczki...
 Most nad wodospadem...

Mniejsze kaskady wodospadu...

 Wąski kanion, w który wpływa rzeka Wilczka, 
gdy spadnie na dół kaskadą wodospadu...
 Jesienny las...

 Wodospad Wilczki...


 Od wodospadu zaczęłam się wspinać schodami 
(czerwonym szlakiem) na Górę Igliczną...

 Wodospad Wilczki również znajduje się 
na trasie Szlaku Marianny Orańskiej...

 Leśna droga łagodnie wznosiła się pod górę...






 W pewnym momencie w prawo był skręt do Ogrodu Bajek i 
do Ośrodka Muzealnego Historii i Tradycji Turystyki
Górskiej Sudetów w Międzygórzu...
 Poszłam prosto, według drogowskazu jeszcze przez 
pół godziny miałam iść na Górę Igliczną...
 Po drodze, będąc już wyżej w górach, minęłam tylko jeden dom...
 Wokół mnie było kolorowo i jesiennie...



 Po niecałej godzinie od opuszczenia wodospadu
byłam już na górze; jak widać na drogowskazie przez
Górę Igliczną przebiega również Szlak Papieski...
 Znalazłam się przy schronisku PTTK "Maria "Śnieżna", 
skąd są najpiękniejsze widoki na Masyw Śnieżnika...



 Schronisko PTTK "Maria Śnieżna"...



 Tuż za schroniskiem ujrzałam sanktuarium Maria Śnieżna...
Schronisko "Maria Śnieżna"...
 Jest to niewielki, barokowy kościół...
 Następne widoki spod sanktuarium...
 Wokół sanktuarium...





 Na żółtym szlaku, którym zaczęłam schodzić w dół...

 Ostatnie spojrzenie na sanktuarium...

 Koło kapliczki jest też parking dla aut, 
a dalej do sanktuarium trzeba już pójść na piechotę...
 Weszłam w las, kierując się w stronę Ogrodu Bajek i Międzygórza...
 Tablica informacyjna na parkingu...

 Odtąd szłam lekko w dół, przez przejrzysty las...







 Wkrótce byłam już przy Ogrodzie Bajek...
I zaczęłam oglądać liczne, drewniane rzeźby...
Liczyrzepa (Karkonosz)...

Domek Baby Jagi...

Jaś i Małgosia...
Królowa Śniegu...

Krecik...
Źródło wody miłości...
Czerwony Kapturek i wilk...
Domek Trapera i ludowe przysłowia...
Bolek i Lolek...
Muminki...
Jednorożec...
Kaczor Donald i Myszka Miki...
Świnki, z nowszej bajki "Świnka Peppa"...
Gargamel i Klakier...
Papa Smerf i Zgrywus...
Smerfetka...
Reksio...
Krasnoludek z Królewny Śnieżki 
i Siedmiu Krasnoludków...
Aladyn z lampą...
Gucio i Maja z "Pszczółki Mai"...
Nieistniejąca wieża i schronisko na szczycie Śnieżnika...
Bohaterowie bajki o Kubusiu Puchatku...
Kubuś Puchatek...
Prosiaczek...
Oraz Koziołek Matołek...

Potem poszłam dalej w stronę Międzygórza i 
wkrótce znalazłam się na Polanie Śnieżnej...


Tu skręciłam w prawo w las, nadal idąc żółtym szlakiem...
W lesie było mnóstwo szyszek...

Niedługo znalazłam się w Międzygórzu...
Wychodząc z lasu tuż obok pensjonatu "Sarenka"...

A za "Sarenką" zobaczyłam dawne sanatorium "Gigant", 
dziś jest to Dom Wypoczynkowy "Gigant"...


Kolejna tablica na temat Szlaku Marianny Orańskiej...
Dom Wypoczynkowy "Gigant"...

Dom Wypoczynkowy "Gigant" jest bardzo duży...
Ma on nawet taką ładną wieżyczkę na jednym końcu...
Po chwili byłam już w samym centrum Międzygórza...
Drogowskaz...
Wieś była ustrojona w jesienne barwy...

Nieopodal ulicy są dwa kościoły...

Drewniany kościół p.w. św. Józefa Oblubieńca...
Kościół św. Józefa wewnątrz...
Po kamiennych schodkach doszłam do drugiego kościoła, 
dawniej ewangelickiego...
Dziś jest to rzymskokatolicki kościół p.w. Świętego Krzyża...

Widoki spod kamiennego kościółka...

W Międzygórzu zobaczymy wiele domów z XIX-wieku,
w stylu alpejskim...

Domy te pięknie prezentują się w krajobrazie... 

Jeden z balkonów:)

Chwilę później byłam już przy kościele, który stoi na samym wierzchołku wzniesienia. Stąd również było widać panoramę, na położone w dole krajobrazy. Wokół sanktuarium rzuciły mi się w oczy liczne kwietniki, ławki oraz domek, w którym jest kawiarnia i sklepik z pamiątkami.

Samo sanktuarium Matki Bożej Śnieżnej powstało w latach 1781-82. W 1750 roku, wójt pobliskiego Wilkanowa Krzysztof Veit udał się, podobnie jak czyniła to ludność Śląska w tamtych czasach, na pielgrzymkę do sanktuarium Matki Bożej w Mariazell w Austrii i przywiózł stamtąd kopię tamtejszej cudownej figurki Madonny z Dzieciątkiem. Wójt umieścił ją na jednym z buków na Górze Iglicznej. Gdy 15 lat później buk zniszczyła burza, oszczędzając całkowicie figurkę, uznano ją za cudowną. Wkrótce nastąpiło kilka cudownych uzdrowień, z przyczyny modlitwy składanej do Matki Bożej z Góry Iglicznej. W 1776 roku postanowiono zbudować drewnianą kaplicę na Górze Iglicznej, zaś niedługo później wybudowano barokową świątynię – dzisiejsze sanktuarium. Ludzie zaczęli tu tłumnie przybywać, aby modlić się i słać prośby do Matki Bożej Śnieżnej. Wkrótce figurce Matki Bożej zaczęto przypisywać kolejne cudowne uzdrowienia, których było coraz więcej. W 1983 roku, w czasie pielgrzymki do Polski, papież Jan Paweł II ukoronował we Wrocławiu cudowną figurkę Matki Bożej z Góry Iglicznej, nadając figurce Matki Bożej wezwanie „Przyczyna Naszej Radości”. Warto dodać, że Jan Paweł II trzykrotnie odwiedzał sanktuarium Maria Śnieżna: jako ksiądz, jako biskup oraz jako kardynał.

Dzisiejszy wystrój sanktuarium w stylu neobarokowym pochodzi z XIX i XX wieku; na ołtarzu głównym z 1897 roku, widnieje cudowna figurka Matki Bożej z Dzieciątkiem, ponad którą są dwa anioły, które trzymają nad nią koronę. Na łuku prezbiterium są figurki, które obrazują koronację Matki Bożej na Królową Nieba i Ziemi. W kościele są też witraże przedstawiające świętą Annę i św. Joachima oraz innych świętych. Niestety w sanktuarium nie można robić zdjęć. Ponadto w krużgankach, wewnątrz kościoła urządzono wystawę poświęconą dziejom sanktuarium i kultowi Matki Bożej Śnieżnej. Można także obejrzeć całoroczną szopkę Bożonarodzeniową.

Gdy obejrzałam już sanktuarium, zaczęłam wracać innym, żółtym szlakiem w stronę Międzygórza. Leśna dróżka wiodła lekko w dół przez ładny, jasny las… Po około pół godzinie doszłam do niezwykłego miejsca, ukrytego głęboko w lesie – do Ogrodu Bajek. Ten ogród został założony już w okresie międzywojennym przez Izydora Kriestena, tutejszego leśnika i miłośnika przyrody. Wówczas postacie z bajek, które tworzył Kriesten powstawały z korzeni, gałęzi i kory drzew, wokół nich były też drewniane domki, zamki i różne krzewy oraz kwiaty, które tutaj zasadził. W czasach powojennych Ogród Bajek był podobno zapomnianym i zaniedbanym miejscem i dopiero od 1985 roku, zaczęto ponownie dbać o ogród. Powstały całkiem nowe rzeźby, których autorem jest Jerzy Drążkowski; dziś możemy przechadzać się po leśnym Ogrodzie Bajek, aby oglądać baśniowe postacie, dobrze nam znane z dzieciństwa, zaś za wstęp jest pobierana opłata, z której ogród się utrzymuje. Znajdziemy tu m.in. bohaterów z Kubusia Puchatka – Prosiaczka, Tygryska, Królika i Kubusia Puchatka, dalej Jasia i Małgosię, Babę Jage, Smerfy, Gucia i Maję, Królową Śniegu, Aladyna, Bolka i Lolka, Liczyrzepę (Karkonosza), Muminki, Reksia, Koziołka Matołka, krasnoludki i inne. Ponadto stoją tu drewniane domki, np. Domek Trapera czy Domek Baby Jagi. Na deseczkach z kory umieszczono różne ciekawe sentencje i ludowe przyslowia. Z pewnością najbardziej podoba się tu najmłodszym turystom, a na mnie cały ogród zrobił bardzo przyjemne wrażenieJ

Gdy obejrzałam Ogród Bajek, udałam się dalej, żółtym szlakiem w stronę Międzygórza. Wkrótce znalazłam się na Polanie Śnieżnej, na której nie należy pójść drogą prosto przed siebie (gdyż jest to inna droga, która prowadzi z powrotem do sanktuarium Maria Śnieżna), lecz wejść za znakami żółtymi, w prawo w las, kierując się  w stronę Międzygórza. Odtąd droga schodzi bardziej stromo w dół i po około 20 minutach od Polany Śnieżnej wychodzi w Międzygórzu, na ul. Sanatoryjnej. Tutaj możemy zobaczyć np. dawne sanatorium „Gigant”, w którym dzisiaj mieści się Dom Wypoczynkowy „Gigant”. Międzygórze to bardzo popularna miejscowość letniskowa w Masywie Śnieżnika. Zaczyna się tutaj wiele tras, prowadzących w góry, np. na Śnieżnik (1425 m n.p.m.), Czarną Górę (1205 m n.p.m.) – która w zimie zamienia się w  popularny ośrodek narciarski, Górę Igliczną (845 m n.p.m.), Żmijowiec (1154 m n.p.m.) i inne.

Międzygórze było ulubionym miejscem księżnej Marianny Orańskiej (1810 – 1883). Ta księżna, która była córką króla Niderlandów Wilhelma oraz córki króla pruskiego Fryderyka Wilhelma II – Wilhelminy, szczególnie upodobała sobie Ziemię Kłodzką. Posiadała tu wiele majątków i ziem, które odziedziczyła po swej matce oraz zakupiła i dużą część swojego życia poświęciła na dbanie o rozwój gospodarczy tych ziem oraz niesienie wszelkiej pomocy jej mieszkańcom. Tutejsza ludność kochała ją. Marianna Orańska pomagała ludziom osiedlić się w tych stronach, bezpłatnie przekazując im działki i budulec, zajęła się leśnictwem i eksploatacją drewna, zbudowała też 3 nadleśnictwa i 26 leśniczówek. Budowała nowe drogi, które łączyły różne zakątki tych górzystych terenów, z czego najważniejszą drogą, jaką zbudowała, była nazwana na jej cześć Droga Marianny o długości 55 km. Droga ta połączyła Ząbkowice Śląskie i Kamieniec Ząbkowicki ze Złotym Stokiem, Lądkiem Zdrój, Stroniem Śląskim, Bolesławowem i Przełęczą Płoszczyna. Marianna zbudowała ją podobno na własny koszt, a było to w latach 1845-60. Dziś wiele miejsc w Kotlinie Kłodzkiej nosi imię Marianny, np. Mariańskie Skały na Żmijowcu. W Stroniu Śląskim Marianna zbudowała hutę szkła, nazwaną na jej cześć "Oranienhütte" (dziś jest to huta szkła "Violetta"), na górze Krzyżnik powstał dzięki niej kamieniołom marmuru, nazwany "Mariannenbruch", z którego czerpała też budulec do wznoszenia jej okazałej rezydencji, dzisiejszego zamku w Kamieńcu Ząbkowickim. Marmur ten, w zależności od jego barwy, był nazywany Białą Marianną, Różową Marianną albo Zieloną Marianną. Poza tym  dawała ludziom pracę i zatrudnienie, a także wspierała materialnie kościoły, szkoły oraz ubogie rodziny dbając tym samym o to, aby dzieci z takich rodzin również mogły zdobywać wykształcenie. W okresie Bożego Narodzenia księżna Marianna ofiarowywała na przykład co roku dary ubogim z parafii w Bardzie. W Kamieńcu Ząbkowickim ufundowała kościół ewangelicki i mały szpital, który nazwano na jej cześć "Przytułkiem Marianny". Gdy nadeszła klęska nieurodzaju w 1847 roku, dostarczała ludziom żywność. 

Księżna Marianna bardzo lubiła Międzygórze, to dzięki niej powstało tu dużo pensjonatów i sanatoria, które zostały zbudowane w stylu alpejskim/tyrolskim. Otworzyła tu gospodę „Pod Dobrą Datą” i zbudowała pierwsze chodniki wokół Wodospadu Wilczki. W 1840 roku wybrała się na Śnieżnik wraz ze swoim ojcem Wilhelmem, a następnie zbudowała drogę z Międzygórza na Halę pod Śnieżnikiem. Później, w 1871 roku poleciła zbudować tu schronisko dla turystów, nazwane ze względu na swój wygląd "Szwajcarką", w miejscu poprzedniego budynku, który tu stał. Dziś jest to "Schronisko na Śnieżniku". Wszystkie te prace zmieniły Międzygórze z maleńkiej, nieznanej wsi w popularne letnisko. Było to w okresie, gdy następował właśnie rozwój turystyki.  

Niestety prywatne życie księżnej nie było usłane różami, a jej pierwsze małżeństwo z księciem pruskim Albrechtem Hohenzollernem, z którym miała czworo dzieci, nie układało się i zakończyło rozwodem. Z następnego małżeństwa, które Marianna zawarła ze swoim bibliotekarzem, koniuszym i sekretarzem Johannesem van Rossum, miała syna, który niestety zmarł na szkarlatynę w wieku 12 lat. Kilka lat później zmarł też Johannes. Po zawarciu drugiego małżeństwa, księżnej Mariannie rodzina pierwszego męża zabroniła kontaktu z dziećmi. Jeszcze będąc żoną księcia Albrechta, Marianna nie lubiła życia na dworze w Berlinie oraz sztywnej dworskiej etykiety i wolała przyjeżdżać w Kotlinę Kłodzką, aby zarządzać swymi dobrami, a także prowadzić tu działalność dobroczynną. Dziś w Międzygórzu wytyczono szlak prowadzący śladami Marianny Orańskiej, przy którym możemy zobaczyć miejsca, związane z jej osobą, np. "Zajazd pod Dobrą Datą", "Schronisko na Śnieżniku” na Hali pod Śnieżnikiem, Mariańskie Skały czy Dawny Młyn/Kuźnia (dziś restauracja "Złoty Róg").

W Międzygórzu zobaczymy też dwa ładne kościoły: starszy, drewniany p.w. św. Józefa Oblubieńca, który pochodzi z lat 1740-42 z ładnym wystrojem i drugi, położony niewiele wyżej, dawny ewangelicki kościołek z 1911 roku. Dziś jest to katolicki kościół p.w. Świętego Krzyża. 

Z pewnością warto wybrać się w przepiękne, górskie tereny Śnieżnickiego Parku Krajobrazowego, które o każdej porze roku będą zachwycać albo wiosenną, intensywną zielenią, albo letnią górską roślinnością, później jesienią kolorowymi lasami, zaś zimą urzekając ślicznym, białym puchem, spowijającym wszystko wokółJ

Ania.

Źródło - http://www.naszesudety.pl/marianna-oranska-(1810-1883).html, http://www.miedzygorze.com.pl/, "Miłość i dramaty księżnej Marianny", Krzysztof Ryszard Mazurski.


4 komentarze:

wkraj pisze...

Bardzo miłe wspomnienia obudziłaś tym postem. Byliśmy tam kilka razy. Po raz pierwszy, gdy dzieci były małe, a ostatnio gdy córki studiowały. Mimo upływu czasu nadal cieszyliśmy się pięknymi widokami, ale też wiele radości było w ogrodzie bajek. Serdecznie pozdrawiam :)

Ania27 pisze...

Cieszę się, że obudziłam miłe wspomnienia, okolice są przepiękne, a Ogród Bajek to rzeczywiście niezwykłe miejsce, pozdrawiam serdecznie 😊

Beskidnick pisze...

Ależ ciekawe miejsca!

Ania27 pisze...

Bardzo ciekawe okolice, jeszcze przeze mnie nie poznane dokładnie, Kotlina Kłodzka jest przepiękna 😊 Pozdrawiam