Noblistka z dystansem: recenzja książki "Pamiątkowe rupiecie: biografia Wisławy Szymborskiej"

Chociaż rok Szymborskiej powoli ma się ku końcowi warto zatrzymać się na unikatowej biografii noblistki pt. „Pamiątkowe rupiecie” Anny Bikont i Joanny Szczęsnej, która doczekała się czwartego wydania. Ja w swoich zbiorach posiadam trzecie i wracam do niego z sentymentem, bo przecież nic dwa razy się nie zdarza.

Książka ta należy do kategorii publikacji, którą czyta się „od deski do deski”, z lekkością motyla i uśmiechem na twarzy.

Mimo wewnętrznej niedostępności wielkiej poetki, autorkom udało się stworzyć coś, co czyta się jak dialog.

Szymborska nie znosiła wywiadów i rozgłosu na swój temat. Uważała, że „zwierzanie się publiczne to jest jakieś gubienie swojej własnej tożsamości”.

Życiorys Szymborskiej jest poukładany chronologicznie. Poznajemy początki jej twórczości, osoby bliskie i zdarzenia wiążące się w spójną całość.

Tytułowe pamiątkowe rupiecie to z pozoru błahostki, ale jak bliżej się im przyjrzeć to właśnie one dodają smaczków lekturze. Głównie chodzi o pieprzne limeryki, wyklejane własnoręcznie pocztówek i kolaży oraz urządzanie zabawnych psikusów swoim przyjaciołom.

Poznawanie noblistki z nutką szaleństwa jest niebywale wciągające. Całość okraszona jest ironicznym humorem i pięknymi fotografiami.

W ciągu kolejnych kart książki zanurzamy się w świat literackich uniesień oraz osobistych historii.

Choć poetka ma na swoim koncie wielkie dokonania, to zawarte w publikacji niespotykane zwyczaje i ciekawa osobowość głównej bohaterki dodają uroku, co sprawia, że czytanie jest bardzo pasjonujące.

A na koniec przedstawiam swoją wersję możliwości, całkowicie inspirując się wierszem „Możliwości”.


„Perspektywy”

Wolę prawdę, nawet tę niewygodną.

Wolę stać w kolejce po mądrość

niż mieć wszystko od razu.

Wolę spacery.

Wolę liczyć uśmiechy

niż zera na koncie.

Wolę ciszę lub szum drzew.

Wolę śmiać się do rozpuku.

Wolę nie przestawać.

Wolę miłość na zawsze

i bez rozczarowań.

Wolę szelest przewracanych stron.

Wolę dotyk, niż obietnice.

Wolę szczere spojrzenie.

Wolę klasyczne dźwięki od współczesnej kakofonii.

Wolę głęboki oddech.

Wolę porządek niż artystyczny nieład.

Wolę być tu i teraz.


Komentarze

Nila pisze…
Naprawdę mam ochotę przeczytać tę książkę! Świetna recenzja! A wiersz zachwyca...

Znajdź hotel, apartament lub dom do wynajęcia

 

Popularne artykuły

„Wioska Ślężan i cmentarzysko kurhanowe w Będkowicach sprzed około 1200 lat”

Tajemnicza góra Ślęża

„Zima w Adršpašskich Skalach, Czechy”

„Srebrną Drogą na Wielką Sowę”

Szlakiem z Głuszycy Górnej do Czech...

„Adrszpaskie Skalne Miasto i Szmaragdowe Jeziorko, Czechy”

Pomóż w utrzymaniu naszego bloga :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to