Strony

Wyszukiwarka witryny

niedziela, 29 marca 2020

"Cerna Hora w Karkonoszach, osada Luciny/ Bobi Boudy na Bobich Loukach i Pec pod Śnieżką, Czechy"

Latem wybrałam się w Karkonosze. Polskim pociągiem, kursującym z Wrocławia do Szklarskiej Poręby, dojechałam do stacji Sędzisław, a stamtąd pojechałam czeskim szynobusem, przez Kamienną Górę i Lubawkę do czeskiego miasta Trutnov (ostatnio pociąg ten już nie kursuje, ale funkcjonuje zastępcza komunikacja - autobus). Tutaj przesiadłam się na autobus do Jańskich Łaźni (Janske Lazne), gdzie wkrótce wysiadłam przed dolną stacją wyciągu gondolowego na Cerną Horę (Cernohorsky Express) i wjechałam na szczyt góry. 

Minęłam wieżę widokową "Panorama", gdyż byłam tu już dwa lata wcześniej i udałam się żółtym szlakiem w stronę pierwszej restauracji, położonej tuż obok starego budynku - dawnej górnej stacji wyciągu na Cerną Horę, aby pójść dalej przed siebie czerwonym szlakiem, dochodzącym gdzieś nieopodal "Cernej Boudy". Stąd roztacza się ciekawy widok na Śnieżkę i Karkonosze. 

Żółty szlak w międzyczasie odszedł w prawo, poprzez Cernohorske Raseliniste czyli Torfowisko na Cernej Horze, aby dalej zejść do Peca pod Śnieżką. Moja trasa wiodła fragmentem torfowiska, ale tylko przez chwilę, zauważyłam tu mokradła oraz wyjątkowo bujne i wielkie paprocie. My podążaliśmy dalej czerwonym szlakiem, przez ładny, zielony las, po drodze mijając jeszcze jedno skrzyżowanie z niebieskim i żółtym szlakiem, aby wkrótce znaleźć się w osadzie Luciny, dawniej nazywanej Bobi Boudy, położonej na Bobich Loukach. 

Tutaj, przy "Kolinskiej Boudzie", sporą atrakcją, zwłaszcza dla dzieci jest zagroda z kozami i kózkami, które chętnie jedzą trawę z rąk i dają się pogłaskać przez płot:) I tutaj już zaczęły się pojawiać w krajobrazie kolejne pensjonaty, hotele i restauracje - prawie wszystkie były to stare budynki, dawniej tworzące osadę Bobi Boudy, położonej na Bobich Loukach (łąkach). Później osada pasterska zmieniła charakter na turystyczny, zaś domy przekształcono w gospody. Osada jest położona na około 1000 m n.p.m.


Wieża widokowa "Panorama" na Cernej Hore...

Pierwsza restauracja za wieżą "Panorama"...
Dawna górna stacja wyciągu na Cerną Horę...
Druga restauracja i hotel na Cernej Horze - "Cerna Bouda"...
Z pod "Cernej Boudy" są ładne widoki na Karkonosze...
Podążając czerwonym szlakiem przed siebie, 
ujrzałam znów widok na Karkonosze i Śnieżkę

Wkrótce szłam przez fragment torfowiska na Cernej Horze...
Rosły tam wielkie paprocie...








Wkrótce w prawo był skręt do torfowiska,
 ale ja poszłam dalej prosto, czerwonym szlakiem...

Droga wiodła przez ładny, letni las...




W pewnym momencie spotkałam skrzyżowanie
 szlaków, które minęłam idąc prosto...
Po chwili byłam już przy "Kolinskiej Boudzie"...
...Gdzie pasły się kózki...


Po lewej mijałam płaski wierzchołek Cernej Hory...
W krajobrazie pojawiły się pierwsze "boudy", 
najczęściej były to stare budynki...

Bouda "Krakonos"...

"Prazska Bouda"...
Bouda "Helena"...
Bouda "Slovanka" i murowana kapliczka...

Wewnątrz kapliczki...
Bobi Louky...




Przy "Prazskej Boudzie" weszłam na żółty szlak...



I tędy zeszłam aż do Peca pod Śnieżką...

Po drodze mijając "Husovą Boudę"...
...Gdzie wyłonił się bardzo ładny widok 
na Karkonosze wraz ze Śnieżką...


Asfaltowa droga wiodła pomiędzy łąkami i starymi domami...

Wokół było mnóstwo kwiatów i motyli...

"Żiżkova Bouda"...



Letnie kwiaty...






Pec pod Śnieżką...
Po lewej było widać w oddali wieżę 
    widokową na Hnedym Vrchu (zoom)...

"Penzion Zakouti"...
Przy głównej ulicy w Pecu pod Śnieżką...




Karkonosz w Informacji Turystycznej Vesely Vylet:)


Kolejno mijałam różne boudy: "Prazska Bouda", "Helena", "Slovanka" i inne, a także ładną, murowaną kapliczkę. Później cofnęłam się z powrotem kawałek czerwonym szlakiem do "Prazskej Boudy" (ponieważ czerwony szlak wiódł dalej w stronę Lisci Hory (1363 m n.p.m.) i zaczęłam schodzić żółtym szlakiem (który później zamienił się w niebieski) w stronę Peca pod Śnieżką.

Warto dodać, że z osady Luciny rozchodzi się mnóstwo szlaków turystycznych w różne strony. 

W oddali, po lewej było widać wieżę widokową na Hnedym Vrchu, jednak znacznie oddaloną ode mnie. A ja, mijałam kolejno "Husovą Boudę", gdzie ujrzałam przepiękny widok na Karkonosze i Śnieżkę, wchodząc z coraz to niże partie Peca pod Śnieżką. Dalej minęłam "Żiżkovą Boudę" i mnóstwo innych domów, zazwyczaj pensjonatów. Widokom tym towarzyszyły kolorowe, letnie kwiaty i motyle oraz oczywiście sierpniowy upał. 

Później weszłam już w las i niebawem znalazłam się na dole, w miejscu, gdzie odchodzi dróżka do dolnej stacji wyciągu na Hnedy Vrch, a także kawałeczek dalej była dróżka w lewo do restauracji "Penzion Zakouti", którą polecam wszystkim, bo mają bardzo smaczne jedzenie, a i miejsce jest bardzo urokliwe i zaciszne, ze stolikami również na zewnątrz:) 

Niżej mijałam już kolejne, zazwyczaj stare domy w Pecu pod Śnieżką, idąc cały czas główną ulicą biegnącą przez Pec, aż doszłam do dworca autobusowego. Tutaj pozostał mi już tylko powrót polskim busem do Karpacza, przez Przełęcz Okraj i Kowary, skąd wybrałam się w dalszą podróż powrotną do domu:) 

Ania.