Strony

Wyszukiwarka witryny

czwartek, 20 kwietnia 2017

„W Broumovskych Stěnach, Czechy”

Późnym latem wybrałam się na wycieczkę do Czech. Tym razem obrałam za cel wyprawy Broumovske Stěny i ich najbardziej znany punkt – kaplicę Hvězdę (674 m n.p.m.).

Aby dostać się do tego miejsca, przyjechałam autobusem z miasteczka Police nad Metuji do wsi Hlavňov. Stąd już na piechotę poszłam asfaltową dróżką (około 1,5 km) do kaplicy Hvězdy, wznoszącej się na górze o tej samej nazwie lub inaczej nazywanej Policką Górą. A droga ta była cała czerwona, ponieważ owocowały tu liczne drzewa jarzębinowe.      

Wyżej weszłam już w las mieszany i po chwili ujrzełam kaplicę. Cała nazwa tej kaplicy brzmi Kaplica Panny Marii Śnieżnej, a pochodzi ona z lat 1732-33, gdy została wzniesiona na polecenie jednego z zakonników z klasztoru benedyktyńskiego w Broumovie. Jednak na rozkaz cesarza Józefa II kaplica została w roku 1786 zamknięta, przy czym uległa potem znacznemu zniszczeniu.

 Ratusz w Policach nad Metuji...
 Na rynku...
 Kościół w Policach nad Metuji...

 Aleja jarzębinowa...









 Kaplica Hvězda...


 Widoki z punktu widokowego przy kaplicy...



Pozłacana gwiazda na szczycie kaplicy...
 Chata Hvězda...


 Spacer przez skały, czerwonym szlakiem...







 Supi Hnizdo...
Droga powrotna...


 Stare domy we wsi Hlavňov:)




Szczęśliwie, w 1853 roku, kaplica została odbudowana w stylu barokowym, na rzucie pięcioramiennej gwiazdy, zaś na jej szczycie zawieszono też metalową, złoconą gwiazdę.

Według podań, w miejscu, gdzie później zbudowano kaplicę, w 1670 roku postawiono wysoki, drewniany krzyż z pozłacaną gwiazdą, który miał stanowić punkt orientacyjny dla podróżujących…

Kilkadziesiąt metrów na zachód od kaplicy widnieje też Chata Hvězda (obecnie restauracja). Ten duży, drewniany budynek powstał w 1855 roku, w szwajcarskim stylu. Warto dodać, że w środku chata ta posiada niesamowity drewniany wystrój. Ja niestety trafiłam na dzień, w którym restauracja była nieczynna.

Poszłam dalej czerwonym szlakiem w stronę Sępiego Gniazda (Supi hnizdo). Dróżka biegła poprzez skały i las, w niecałe 15 minut doszłam do celu, niestety nie weszłam na taras widokowy.

Piękne widoki można też ujrzeć z punktu widokowego przy kaplicy Hvězda, które są na moich zdjęciach...

Ania.

Źródło – Wikipedia.


piątek, 14 kwietnia 2017

„Wycieczka na górę Radhošt, Beskidy Morawsko-Śląskie, Czechy”

Mimo, że nie jest to najwyższy szczyt Beskidów, jest chyba najbardziej znanym i najpopularniejszym celem wśród wielu turystów odwiedzających te góry. Nic dziwnego, gdyż góra ta ma swoją, bardzo starą i ciekawą historię. Już w przedchrześcijańskich czasach Słowian czczono tu podobno pogańskiego boga słońca, wojny, urodzaju i obfitości Radegasta (Radogosta).

Na szczycie Radhoštu (1129 m n.p.m.) w tych zamierzchłych czasach miała stać pogańska świątynia poświęcona w całości bogu Radegastowi. Według legendy, dopiero w IX wieku, gdy na ziemie te przybyli z dalekiego południa dwaj chrześcijańscy misjonarze, św. Cyryl i św. Metody, weszli oni na tę górę i nakazali zniszczyć pogańską świątynię. W jej miejscu kazali postawić krzyż.

Dopiero w końcu XIX wieku została tu wzniesiona kamienna kaplica w stylu bizantyjskim, pw. św. Cyryla i św. Metodego, którą możemy podziwiać do dziś. Dopiero w 1924 roku dobudowano do niej drewnianą wieżę - dzwonnicę i odeskowano świątynię. Natomiast w latach 1995-2004 podczas rekonstrukcji całej kaplicy, wzniesiono całkowicie nową dzwonnicę. Kaplica ta to dziś najwyżej położona budowla sakralna w całych Czechach.

Warto dodać, że przed kaplicą stoi ciekawa rzeźba przedstawiająca dwóch świętych misjonarzy, autorstwa Albina Polaška, który był również autorem betonowej rzeźby boga Radegasta, która stała w połowie drogi pomiędzy osadą Pustevny a górą Radhošt. Niestety uległa ona dawniej zniszczeniu, a dziś możemy podziwiać, na szczęście, jej wierną kopię. Radegast został tutaj przedstawiony z rogiem obfitości z kaczką oraz półbyczą głową, a więc w pół-ludzkiej i pół-zwierzęcej postaci.

 Kapliczka w osadzie Pustevny...

 Chata Maměnka...

 Pustevny - hotel...
 Spalona chata Libušin...

 Altana widokowa Cyrilka...
 Widoki z Cyrilki...





 Posąg boga Radegasta...


 W drodze na Radhošt...





 Schronisko turystyczne tuż pod szczytem...
 Szczyt góry Radhošt...
 Kaplica i pomnik św. Cyrla i św. Metodego...




 Wewnątrz kaplicy...


 Okno na wieży widokowej...

 Widoki z wieży widokowej...






 Droga powrotna...




Moja wycieczka na Radhošt rozpoczęła się pewnego mglistego poranka w osadzie turystycznej Pustevny (1018 m n. p .m.), która jest znanym punktem wypadowym w góry, w tej części Beskidów. Znajduje się tu skrzyżowanie szlaków turystycznych. Można się tu dostać np. autobusem lub samochodem z Rožnova pod Radhoštěm albo od drugiej, północnej strony, gdzie działa wyciąg krzesełkowy z Trojanovic. W samej osadzie Pustevny znajduje się kilka budynków o przeznaczeniu turystycznym, w tym duży, nowy hotel oraz dwa zabytkowe, drewniane schroniska turystyczne, z których jedno niedawno niestety spłonęło. Są to kolorowe chaty: Maměnka i Libušin (ta druga właśnie spłonęła i latem 2016 roku była w rekonstrukcji). Trzeba dodać, że obie te chaty są szczególne ze względu na swój oryginalny wygląd, a zostały zaprojektowane przez znanego słowackiego architekta Dušana Jurkoviča, żyjącego na przełomie XIX/XX wieku. Obie chaty zbudowano w 1899 roku w związku z postępującym rozwojem turystyki w tych stronach. Warto dodać, że nazwa Pustevny wzięła się stąd, iż od bardzo dawnych czasów żyli tu pustelnicy.

Od Pusteven na Radhošt są 4 km, przy czym trasa ta jest pozbawiona większych wzniesień, gdyż wiedzie szczytem grzbietu górskiego. Gdy minęłam liczne stragany z żywnością i pamiątkami, akurat zaczęła powoli znikać poranna mgła… Niedługo ujrzałam skręt do altany widokowej, zwanej Cyrilką, z której roztaczały się piękne widoki na okoliczne góry. Kawałek dalej, mniej więcej w połowie drogi od osady Pustevny do szczytu góry Radhošt, ujrzałam wcześniej wspomnianą rzeźbę przedstawiającą boga Radegasta. A tuż przed szczytem góry napotkałam jeszcze schronisko górskie; gdy doszłam na szczyt, mgła ostatecznie się rozstąpiła i mogłam podziwiać drewnianą kaplicę i posąg św. Cyryla i św. Metodego przy w miarę słonecznej pogodzie… Można również było zwiedzić kaplicę wewnątrz, gdzie obejrzałam marmurowy ołtarz główny z rzeźbami św. Cyryla i św. Metodego z 1897 roku i ciekawe witraże, na których przedstawiono m.in. sceny z życia świętych: Ludmiły, Jana Nepomucena i Wacława. Jest tu też cenny obraz na ołtarzu bocznym przedstawiający Wołoską Madonnę. A z niskiego tarasu widokowego na wieży (dzwonnicy),  poprzez trzy drewniane okna obejrzałam piękne widoki na bliższe i dalsze partie gór.


Stąd już została tylko droga powrotna do Rožnova pod Radhoštěm, czyli strome piesze zejście (około 9 km do samego rynku) czerwonym szlakiem. Góra pozostająca w tyle wyłaniała się czasami jeszcze znienacka, jednak trasa ta wiodła w większości przez las. Nasza powrotna trasa wiodła już w samym Rožnovie, najpierw obok nowej wieży widokowej na wzgórzu Karlův Kopec, a dalej obok Wołoskiego Muzeum w Przyrodzie. Dalej był już rynek i tu wycieczka się zakończyła. 

Ania.