Strony

Wyszukiwarka witryny

piątek, 24 lutego 2012

„Ruina zamku średniowiecznego Šelmberk (Cvilin), Czechy”

Ruina zamku Selmberk (Cvilin)














Ruina zamku średniowiecznego Šelmberk (Cvilin) znajduje się na wysokim wzgórzu ponad czeskim miastem Krnov (Karniów) w Czechach północno-wschodnich . Niedaleko, bliżej Krnova, na wzgórzu zwanym Cvilin znajdują się: pątniczy kościół Matki Bożej Bolesnej, kamienna wieża widokowa i punkt widokowy. Do samych ruin można dotrzeć właśnie od strony wzgórza Cvilin (440 m n.p.m.), którędy prowadzi szlak turystyczny ze strony Krnova.

Wiadomo, że pierwotnie było tu grodzisko słowiańskie w X i XI wieku. Zaś jeszcze przed nim na wzgórzu zamkowym było grodzisko kręgu kultury łużyckiej pól popielnicowych (1000-750 p.n.e.).

Pierwsza pisemna wzmianka o zamku pochodzi z 1253 roku, chociaż przypuszcza się, że zamek mógł tu istnieć już kilkadziesiąt lat wcześniej. Został wzniesiony najprawdopodobniej w celu ochrony pobliskiej drogi biegnącej na Śląsk. Później znalazł się w rękach opolskich książąt. Dopiero w 1474 roku przeszedł w ręce króla Węgier Macieja Korwina, potem w ręce Jana z Šelmberka, który przebudował zamek. Wiadomo, że w XVII wieku zamek był już opuszczony. W 1861 roku rozebrano zamek w celu pobrania budulca na budowę pobliskiej nowej drogi.

Miasto Krnov (Karniów) to miasto graniczne, po polskiej stronie są Pietrowice Głubczyckie; drogowe przejście graniczne od 21 grudnia 2007 roku, na mocy Układu z Schengen oczywiście już jest zlikwidowane, a granica otwarta.


Ania.


4 komentarze:

Jacek Kw. pisze...

Witam. :-)
Ho,ho... widzę, że chyba "wywołałem" u Ciebie tego posta, moim postem o Krnovie. :-)
Pięknie pokazujesz to czego ja nie zdążyłem zobaczyć (choć było w planach). Ciekawe miejsce, w ogóle w tamtych okolicach jest chyba ciekawie.
Pozdrawiam serdecznie :o)

Ania27 pisze...

To prawda:) Trochę mnie zainspirowałeś, twój post i fotki bardzo mi się spodobały. Ja dla odmiany nigdy nie dotarłam do samej wieży widokowej. Nie znam dobrze tamtych terenów, mało się bywało, zwiedzałam całkiem wybiórczo... Uzbiera się chyba jeszcze kilka postów wkrótce...
Pozdrawiam serdecznie, Ania.

wkraj pisze...

To prawie moje rodzinne strony, tyle że po drugiej stronie granicy. O zamku słyszałem, ale pierwszy raz widzę jego zdjęcia. Okolice są rzeczywiście bardzo malownicze, warto tam się wybrać.
Pozdrawiam

Meg pisze...

...jest droga nie ma zamku...szkoda:(

Serdeczności!