Strony

Wyszukiwarka witryny

sobota, 31 grudnia 2011

Lipnica Murowana





Lipnica Murowana to dziś wieś, jednak w 1326 roku otrzymała prawa miejskie i utraciła je dopiero w 1934 roku. Była ważnym miasteczkiem królewskim na handlowym szlaku. Dziś miejscowość słynie z corocznego konkursu na najwyższą palmę wielkanocną. Możemy podziwiać zachowany czworokątny ryneczek z charakterystycznymi dla Małopolski niskimi domkami z podcieniami. Również okoliczne ulice są o podobnym wyglądzie. Na środku rynku stoi ciekawa kolumna przedstawiająca św. Szymona z Lipnicy Murowanej. Dalej warto zwrócić uwagę na trzy zabytkowe kościoły: Najstarszy – drewniany kościół pw. św. Leonarda (wpisany w 2003 roku na listę UNESCO), gotycki kościół pw. św. Andrzeja Apostoła z XIV wieku, i trzeci barokowy kościół pw. św. Szymona z Lipnicy Murowanej ( z XVII wieku).

Kościół pw. św. Leonarda znajduje się niedaleko od rynku, a prowadzi do niego też drewniany, uroczy, mostek. Ja niestety zastałam kościółek zamknięty, gdyż aby go zobaczyć wewnątrz, należy wcześniej umówić się telefonicznie. Według miejscowej ludności, kościół miałby pochodzić z 1143 lub 1203, a ta ostatnia data jest podobno umiejscowiona na północno-wschodniej ścianie prezbiterium. Jednak kościół według wielu źródeł powstał dopiero w XV wieku. Wiadomo, że zanim go zbudowano, stała tu na pewno świątynia (gontyna) pogańska. Do dziś zachował się wewnątrz kościoła, tzw. Słup Światowida, który podtrzymuje od wieków ołtarz z tyłu. Wewnątrz obecnej świątyni znajduje się bardzo bogaty wystrój, np. polichromia z XV wieku na stropach w nawie. Warto zwrócić uwagę na młodszy obraz przedstawiający wizerunek NMP adorowanej przez św. Szymona z Lipnicy Murowanej. Znajdowały się też tu trzy zabytkowe tryptyki, które po kradzieży zostały umieszczone w muzeum w Tarnowie, zaś w kościele są teraz ich kopie. Są to ołtarze przedstawiające: św. Leonarda z 1500 roku, św. Mikołaja z ok.1530 roku i trzeci przedstawia Adorację Dzieciątka Jezus i pochodzi z końca XV wieku.

Lipnica Murowana to mała miejscowość, ale wywodzi się stąd aż dwoje świętych i jedna osoba błogosławiona. Są to: św. Szymon z Lipnicy Murowanej i św. Urszula, założycielka zakonu urszulanek szarych oraz jej siostra bł. Maria Teresa z rodu Ledóchowskich.

Św. Szymon, żył w latach 1435-1482, został absolwentem Akademii Krakowskiej, gdzie otrzymał tytuł bakałarza. W 1457 r. wstąpił do zakonu bernardynów. Podobno jego kazania słynęły z jasności i mądrości, a on prowadził surowe życie zakonne.. Udało mu się nawrócić rzesze grzeszników.
Odbył pielgrzymkę do grobów Apostołów św. Piotra i św. Pawła w Rzymie oraz do Ziemi Świętej.
Zmarł, opiekując się chorymi na cholerę w Krakowie. Po jego śmierci zanotowano wiele przypadków cudownych uzdrowień. W 1685 roku został beatyfikowany, a w 2005 papież Benedykt XVI ogłosił go świętym. Jest patronem studentów i Krakowa.

Kolejna święta – Julia Maria czyli św. Urszula z rodziny Ledóchowskich, żyła w latach 1865-1939. . Założycielka zakonu Urszulanek Serca Jezusa Konającego. Naśladowniczka uczynków św. Szymona, opiekowała się biednymi i chorymi, ponadto nosiła włosienicę.
Błogosławiona Maria Teresa z rodziny Ledóchowskich. Żyła w latach 1863-1922. Beatyfikowana w 1975 roku. Pomagał na misjach w Afryce, stworzyła w 1894 roku świeckie stowarzyszenia pod nazwą: "Sodalicja św. Piotra Klawera dla misji afrykańskich i dla oswobodzenia z niewolnictwa", które w 1897 r. przekształciło się w żeńskie zgromadzenie zakonne - "Siostry Misyjne św. Piotra Klawera".

Dziś można w Lipnicy Murowanej, odwiedzić też zabytkowy dworek Ledóchowskich, pochodzący z 1837 roku, zbudowany w stylu neoklasycystycznym. Przez kilka lat mieszkały tu św. Urszula i bł. Maria Teresa. Dziś jest tu Katolicki Ośrodek Studiów Społecznych im. bł. Urszuli Ledóchowskiej. Zaś na parterze urządzono wystawę poświęconą życiu św. Urszuli i rodzinie Ledóchowskich.

Ania


niedziela, 4 grudnia 2011

Zamek królewski Bezdez







Zamek królewski Bezdez należy do najstarszych i najlepiej zachowanych zamków wczesnogotyckich w Czechach. Został zbudowany w latach 1264-1279 przez króla czeskiego Przemysława Ottokara II w celu strzeżenia ważnych dróg w okolicy i jako jego królewska siedziba. Król ten zwany żelaznym i złotym, wsławił się budową miast królewskich i zamków.

Warto dodać, że ten zamek jako jeden z nielicznych nie uległ prawie żadnym przebudowom i jest prawie wiernym obrazem XIII-wiecznej warowni!

W późniejszych wiekach zamek przeszedł w ręce szlachty (m.in. rodu z Michalovic), a w XVII wieku w ręce Albrechta z Valdstejna, który w 1627 roku przekazał zamek w ręce Zakonu Augustynów, aby stanowił on klasztor obronny. W 1662 r. zamek trafił w ręce benedyktynów.

Po sekularyzacji zakonów zamek został opuszczony i zaczął popadać w ruinę. W XIX wieku zamek był restaurowany.

Dziś możemy podziwiać gotycką kaplicę zamkową, wejść na 40-metrową wieżę i podziwiać z niej przepiękne widoki na całą okolicę., również można wejść na drugą wieżę: 20-metrową. Stanąć na dziedzińcu, obejrzeć wystawę w skrzydle pałacowym. W drodze do zamku mijamy kapliczki – stacje Drogi Krzyżowej…


Ania

poniedziałek, 21 listopada 2011

Mlada Boleslav i Michalovice






Zamek w Michalovicach

W XII w. czeski król Władysław nagrodził swojego walecznego rycerza z Łużyc - Markvartica, przekazując mu wiele czeskich, północnych ziem. Tak powstał słynny i bogaty ród Markvarticów. To właśnie oni wznieśli przed 1281 r., nad rzeką Jizerą, nieopodal nieistniejącego już dziś kościółka romańskiego pw. św. Michała, ten zameczek. Według pisemnych przekazów pierwszym właścicielem zamku był Jan z Michalovic, ulubieniec króla Wacława, świetny uczestnik i zwycięzca wielu turniejów czeskich oraz zagranicznych... W XVI w. zamek był już pusty, w XIX w. pod wieżą ktoś usiłował kopać, zapewne szukając skarbów i wieża osunęła się, dlatego jest dziś lekko przechylona, co dodaje jej uroku…



Żródło Hrady.cz



Ania


środa, 16 listopada 2011

Zviretice - zamek średniowieczny





Ruina zamku Zviretice znajduje się w północnych Czechach, niedaleko miasta Mlada Boleslav, skąd można dotrzeć tu pociągiem, wysiadając na stacji Bakov nad Jizerou. Stąd już tylko około 1 km do zamku, podążając asfaltem według oznakowanych tabliczek. Ruiny ukryte są na zalesionym wzgórzu, nad doliną rzeki Izery, nieopodal miejscowości Zviretice. Można je zaliczyć do „łatwo-dostępnych”.
Z kart historii zamku: został zbudowany przez ród Markvarticów przed 1318 rokiem. Wówczas zamek miał trzy okrągłe wieże, z których mógł się skutecznie bronić w razie ataku. W XVI wieku został przebudowany w stylu renesansowym, dobudowano budynki mieszkalne, zaś w XVII wieku powstała zamkowa kaplica, również wtedy zamek utracił na znaczeniu i stał się stopniowo siedzibą urzędników. W 1693 r. zamek spłonął, i został jeszcze częściowo odbudowany. Jednak po następnym pożarze w 1720 r. został opuszczony na zawsze.
Dziś możemy podziwiać spore ruiny, zachowała się m.in. wieża obronna ze schodami i tarasami widokowymi na każdym piętrze. Zamek wygląda rewelacyjnie przy każdej pogodzie, zaś wstęp na niego jest bezpłatny.

Źródło Hrady.cz.

Ania




czwartek, 13 października 2011

Propozycja wycieczki do Karpacza Górnego - do Świątyni Wang - Sosnówki - kaplicy św. Anny - Miłkowa







Świątynia Wang w Karpaczu Górnym. Jest unikatowym zabytkiem i przykładem dawnej sztuki nordyckiej, a zarazem jest najstarszym kościołem drewnianym w Polsce.
Powstała na przełomie XII i XIII wieku w norweskiej miejscowości Vang. W XVIII wieku została tam przeznaczona do rozbiórki i uchronił ją przed zniszczeniem całkowitym król Prus Fryderyk Wilhelm, który odkupił kościół i sprowadził w częściach w nasze strony. Następnie dzięki hrabinie Fryderyce von Reden z pobliskiego Bukowca, został on zrekonstruowany właśnie tu w Karpaczu. W 1844 roku nastąpiło uroczyste poświęcenie świątyni.
Wewnątrz i na zewnątrz znajduje się wiele nordyckich elementów, z motywami roślinnymi i zwierzęcymi oraz ozdobionych pismem runicznym, są np. twarze Wikingów, smoki ze skrzydłami oraz lwy. Świątynia została zbudowana z sosnowych bali, bez użycia jakichkolwiek gwoździ.

Propozycja wycieczki: Po odwiedzeniu świątyni Wang można wrócić do asfaltu i skierować się dalej, aby za ostatnim przystankiem autobusowym w Karpaczu Górnym odbić żółtym szlakiem w stronę Sosnówki, poprzez niewysokie Wzgórze Czoło. Za nim, kilkaset metrów dalej, należy skręcić szlakiem w lewo, aby dojść do położonej głęboko w lesie kaplicy św. Anny. Kaplica ta pochodzi w obecnej formie z lat 1718-19, a ufundowana została przez hrabiego Hansa Antona Schaffgotscha. Wzgórze, na którym wznosi się kaplica nazywa się Grabowiec (668 m n.p.m.) i już w neolicie było zamieszkane, o czym świadczą wydobyte tu przez archeologów dwie kamienne i krzemienne siekierki (które niestety zaginęły po II wojnie światowej). Potem w czasach Słowian, było tu miejsce pogańskiego kultu, które zasłynęło z cudownego źródełka, które znajduje się tuż poniżej kaplicy. Natomiast w średniowieczu zbudowano tu pierwszą kaplicę, a miejsce nadal przyciągało wiernych, z przyczyny cudownego źródełka, które uleczyło podobno wielu chorych pielgrzymujących. Pierwsza wzmianka o kaplicy w tym miejscu pochodzi z 1222 roku. Według niektórych, w miejscu gdzie stoi kaplica jest czakram ziemi, który emanuje pozytywną energią, czyli stanowi miejsce mocy (jedno z wielu na ziemi).
Do cudownego źródełka przylgnęła również legenda o następującej treści: Kto nabierze wody z cudownego źródełka w usta i obiegnie kaplicę siedem razy, nie wypluwając ani nie przełykając wody, ten będzie miał gwarantowane szczęście w miłości! Warto też dodać, że do tej kaplicy w 1812 roku sprowadzono ze szczytu Śnieżki obraz przedstawiający św. Wawrzyńca.

Z kaplicy prowadzą do Sosnówki schody, ale ja podążyłam dalej szlakiem w stronę Miłkowa, skąd częściej odjeżdżają busy do Jeleniej Góry. Podążając przez las, dochodzi się wreszcie do Miłkowa, gdzie spotkałam dwa cenne zabytki - kościoły: pierwszy czynny katolicki i drugi w ruinie – ewangelicki. Przy katolickim, w murze są wmurowane trzy krzyże pokutne, średniowieczne zabytki dawnego prawa zwyczajowego, które nakazywało mordercy wykuć własnoręcznie krzyż w miejscu zbrodni i dopełnić wiele innych warunków ugody, którymi zazwyczaj było: opłacenie wielu mszy za duszę zmarłego, piesza pielgrzymka do jakiegoś świętego miejsca, łożenie pieniędzy na rzecz rodziny ofiary itd. Trzy krzyże oznaczają oczywiście trzy ofiary, często też na krzyżach pokutnych wyryte są narzędzia zbrodni, np. miecz czy topór. Gdy obejrzałam ruinę ewangelickiego kościoła, podjechał bus i pojechałam do Jeleniej Góry, gdzie można szukać już dalszych połączeń kolejowych bądź autobusowych.

Ania


wtorek, 27 września 2011

Wycieczka do Broumova







W północnych Czechach, znajduje się urocze miasteczko Broumov, które jest położone w tzw. Broumovskim Cyplu (niedaleko większego miasta Nachodu,) Już w 1213 roku król czeski Ottokar I nadał ziemie okoliczne wraz z drewnianym kościółkiem pw. NMP praskim benedyktynom z Brenova. Wkrótce powstało tu probostwo, po 1300 roku zaczęto wznosić klasztor. W 1420 roku w czasie wojen husyckich klasztor praski w Brenovie został splądrowany, zaś opat Mikołaj i konwent uciekli tu, do Broumova. Klasztor w Broumovie również był oblegany w czasie wojen husyckich, ale nie został nigdy zdobyty.

Obecny kształt klasztoru pochodzi z lat 1728 – 1733. Założenie klasztorne składa się z kościoła pw. św. Wojciecha, w zakrystii są inkrustowane meble i refektarz, z wystawą szat liturgicznych; ogromna biblioteka z około 70.000 woluminów zabytkowych, w gablotach np. stara Biblia, oraz kopia Całunu Turyńskiego z 1651 roku, który został przypadkowo odnaleziony w 1999 roku w kościele św. Wojciecha. Znajdował się on na wysokości, w skrzynce drewnianej, stanowiącej część relikwiarza. W wieńcu nad kaplicą św. Krzyża, była też wstęga z napisem Sancta Sindon. Skrzynka była umieszczona między postaciami siedzącymi Nikodema i Józefa z Arymatei tuż obok tej wstęgi. Skrzynka ma wymiary pół metra, ma szklane wieko i nie była opieczętowana. Między warstwami znaleziono dokument autentyczności, podpisany ręcznie przez arcybiskupa turyńskiego Juliusza Caesara Bergiria, w Turynie i datowany na dzień 8 maja 1651 r., cytat:

"Julius Caesar Bergiria, z miłości Bożej i Stolicy Apostolskiej Arcybiskup Turyński.

Wszystkim, którzy patrzą na nasz list, oglądają go, czytają albo słyszą czytanie tego listu, stwierdzamy prawdziwość i podajemy do wiary, że kiedy 4 maja było wystawione Najświętsze Płótno, w które przez Józefa z Arymatei było zawinięte Ciało Pana naszego Jezusa Chrystusa i które (Płótno) jest przechowywane w naszym metropolitalnym kościele, w kaplicy zbudowanej specjalnie przez Jego Wysokość Królewską, pozwoliliśmy, aby ta kopia dotykała do oryginalnego Najświętszego Płótna w obecności zarządcy dostojnego ojca Dona Laurencjusza Marii Turellighiego, przełożonego kapituły Kościoła akademickiego św. Dalmacjusza, zakonników kongregacji św. Pawła. W tym mieście (ta kopia Całunu) została uczyniona, aby ją oddano najdostojniejszemu i najczcigodniejszemu Ojcu Opatowi Mateuszowi Ferdynandowi z Bilenberka. I aby uwiarygodnić, by nie było wątpliwości, dodajemy do tego dokumentu jak należy podpis własną ręką i naszą pieczęć. Napisano w Turynie ósmego dnia miesiąca maja, roku tysiąc sześćset pięćdziesiątego pierwszego + Juliusz Cezar, arcybiskup turyński". (Cytat ze strony Niedziela, Tygodnik Katolicki)

Warto dodać że jest to unikatowa bo jedyna kopia Całunu Turyńskiego w Europie Środkowej i jedna z 40-tu istniejących na świecie.

Po zwiedzeniu klasztoru, minęłam słup Maryjny z 1706 roku, który stoi na środku rynku, tradycyjnie, tak jak w większości czeskich miast i miasteczek. Dalej poszłam do położonego poniżej rynku i kilkaset metrów dalej, kościółka cmentarnego, pw. NMP. Jest to kolejny unikat, ponieważ jest to najstarszy kościół drewniany w Czechach. Pierwotnie istniał tu zbudowany w 1177 roku kościółek drewniany, ale w poł. XIII w. postawiono w jego miejscu nową budowlę, którą z kolei zniszczono w czasie wojen husyckich, został odbudowany po 1449 r. Ten już przetrwał do naszych czasów. Wewnątrz ciekawe XVII i XVIII-wieczne wyposażenie. Na zewnątrz, w krużgankach są też stare płyty nagrobne. Kościółek jest udostępniony za niską opłatą dla zwiedzających.

Ania



wtorek, 14 czerwca 2011

Akwarium 200l Low -Tech






Filtr wewnętrzny Aquael Turbo 650

Oświetlenie: 3 świetlówki energooszczędne po 10W

Podłoże: żwirek, pod nim kulki gliniano-torfowe.

Dekoracje: dwa duże korzenie, trzy kokosy, dwie skałki lawy, jedna cegiełka, grota kamienna.

Wiek zbiornika: zalany w październiku 2010


Obsada:

Barwniaki czerwonobrzuche - (samiec i 2 samice) i ich potomstwo (już trzecie pokolenie rośnie).

Molinezje - parka ze swoim potomstwem.

Neony Innesa - ławica.

Kiryski spiżowe – 2 szt.

Anentome Helena



niedziela, 15 maja 2011

Jezioro Czajcze






Na niewielkim wzniesieniu i cyplu wbijającym się w brzegi Jeziora Czajczego, w średniowieczu istniało grodzisko. Pierwsze pisemne wzmianki na jego temat pochodzą z XVI w., ale to grodzisko słowiańskie funkcjonowało od IX-XII w. Na skarpie jest pomnik z tablicą opisującą to miejsce, zaś nad samym brzegiem jeziora stoi plansza informacyjna.
Dziś nic nie zachowało się z dawnego grodu, poza ostępami leśnymi i pamiątkowym miejscem.
Drugą ciekawostką znajdującą się w tym samym miejscu, jest tzw. „Wydrzy Głaz”, który jest pomnikiem nieożywionej przyrody. Jest to bowiem głaz przyniesiony przez lodowiec ze Skandynawii 12.000 lat temu. Waży 26 ton, wystaje ponad powierzchnię jeziora na wys. 1 m, a jego obwód wynosi 8 m. Znajduje się on tuż przy brzegu Jeziora Czajczego. Jego nazwa pochodzi stąd, że przy dobrej pogodzie można zaobserwować wylegujące się na nim wydry.
Do Jeziora Czajczego prowadzi szlak z pobliskiego Warnowa, jest to na terenie Wolińskiego Parku Narodowego.

Ania

Lubin - średniowieczne grodzisko






Podczas badań archeologicznych w 2009 roku, odkryto we wsi Lubin koło Wolina na Pomorzu fragmenty jednej z najstarszych świątyń na Pomorzu – kościółka pw. Św. Mikołaja z 1124 r., założonego przez św. Ottona z Bamberga. Odkryto prezbiterium ściany i fundamenty. Lubin jest wymieniany w pisemnej literaturze w XII w. jako gród-strażnica nad rzeką Świną. Zatem strzegł bezpieczeństwa żeglugi handlowej i pobliskiego portu w Wolinie. Lubin został napadnięty i zniszczony przez króla duńskiego Waldemara I w 1173 r.
Dziś możemy za niewielką opłatą 2,5 zł odwiedzić grodzisko, obejrzeć szczątki świątyni, i dodatkowo panoramę okolicy z punktu widokowego na szczycie grodziska. Są też tablice informujące o historii i wykopaliskach w języku polskim i niemieckim.

Ania

wtorek, 10 maja 2011

Jomsborg/Wineta/Wolin - centrum Słowian i Wikingów





Zarys historii Wolina

U schyłku VI w. n.e. Słowianie przybywają nad rzekę Dziwnę i budują na wyspie osadę Wolin/Jumne. Zajmują się uprawą ziemi, sieją proso latem i wiosną, mają również dwie pory zbiorów. Mają drzewa jabłoni, gruszy i brzoskwiń. Chowają zwierzęta, łowią ryby i zajmują się rzemiosłem. W VIII wieku Wolinianie rozwijają handel i żeglugę morską. Wkrótce Wolin staje się ważnym ośrodkiem gospodarki i handlowej wymiany. W IX w. Wolin posiada już 70 grodów i 700 osad.

Według „Żywota św. Ansgara” w 850 r. Wolinian zaatakowała flota złożona z 21 łodzi wikingów duńskich, aby skutecznie złupić całą osadę. Według Jakuba Ibn Ibrahima około 965 r. Wolinianie posiadają potężne niezależne miasto nad Bałtykiem, wojują z Mieszkiem I zaś rządzi u nich starszyzna. W 967 r. Mieszko I włącza siłą gród w Wolinie i jemu przyległe terytorium do Państwa Piastów. I Wolin jest odtąd prężnym polskim portem. Mnóstwo towarów przepływa przez Wolin z Wielkopolski oraz Śląska. Niebawem Wolin staje się sławetny w całej Europie, a wzdłuż rzeki Dziwnej budowane są liczne grody-strażnice. Mieszkańcy Wolina wytwarzają ozdoby z bursztynu, wytwarzają artystyczne garncarstwo i działa tu stocznia budująca morskie statki. Port nie ma sobie równego i większego ośrodka w całej Europie. Zamieszkuje miasto ponad 8000 ludzi. Na Chramowym Wzgórzu jest sławna świątynia Trzygłowa. Według Adama z Bremy z 1074 r. Wolin zamieszkują również barbarzyńcy, Grecy, Sasi, jedynie nie wolno krzewić tam chrześcijaństwa, bo miasto wyznaje jeszcze wiarę pogańską. Chwali Wolinian jako uczciwy i gościnny lud w 1124 r. biskup Otton, w imieniu Bolesława Krzywoustego przybywa do Wolina i zaprowadza siłą chrześcijaństwo, niszcząc pogańską świątynię. W 1140 r. powstaje w Wolinie biskupstwo. W 1184/85 roku Wolin zostaje napadnięty przez Duńczyków i doszczętnie zniszczony. Wydarzenie to zakończyło czasy świetności Wolina.


Wikingowie z Jomsborga

Po zdobyciu Wolina przez Mieszka I w X w. około 970 r. król duński Harald Sinozęby wchodzi w układy z Wolinianami i buduje osadę w pobliżu Wolina (na Srebrnym Wzgórzu) i nazywa ją Jomsborgiem. Pierwszy jarl Jomsborga to Palnatoki, który rozpoczyna budowę portu dla 300 statków. Ambitni młodzi mężczyźni z Wolina mogli zaciągnąć się do armii wikingów, ale aby móc z nimi walczyć na morzach, muszą pokonać na śmierć przeciwnika w czasie ćwiczeń.

W 984 r. córka Mieszka I poślubia króla Szwecji Eryka, wkrótce Mieszko I przepędza Duńczyków z Jomsborga i uczyni kolejnym jarlem norweskiego wikinga Olafa Tryggvasona, którego docenia za męstwo i odwagę w walce z Duńczykami. W 986 r. ginie w walce o władzę, ze swoim synem Swenem Widłobrodym, król duński Haralad Sinozęby. Tymczasem Olaf Tryggvason najeżdża Norwegię usiłując pokonać jarla Haakona aby zdobyć koronę. Udaje mu się to i włada Norwegią przez 5 lat. Próbuje również zdobyć Jomsborg, ale koło wyspy Rugii (Rany) czeka na niego flota Danii, Szwecji i Polski; ginie on w największej bitwie wikingów, bitwie królów pod Svoldern (Zwłodziem). Późniejsze źródła milkną powoli na temat jomswikingów, którzy być może udali się na wyprawę krzyżową, może zostali w innej krainie… Jak głosi jedna legenda.


Źródło: „Pogańskie tajemnice Pomorza” Wrzesław Mechło

Ania


środa, 13 kwietnia 2011

Propozycja wycieczki do Nowego Miasta nad Metują - Klopotovske Udoli i ruina zamku Vyrov











Wycieczka rozpoczyna się w Golińsku przy granicy z Czechami. Po przekroczeniu opuszczonego już przez celników przejścia granicznego, podążamy do najbliższej wsi Mezimesti, aby dostać się na pociąg, zajmuje to około 25-30 minut spacerem. Tuż za skrzyżowaniem we wsi wznosi się spory budynek starej stacji kolejowej. Tu należy wsiąść w pociąg do Novego Miasta nad Metują (Nove Mesto nad Metuji) z przesiadką w Vaclavicach lub bezpośrednio, gdy trafi się takie połączenie. Ja skorzystałam z kursu o 10.20 z przesiadką i o 11.40 byłam już na miejscu. Ze stacyjki kolejowej w Nowym Mieście podążamy ulicami miasta i po około 1 km docieramy do centrum. Z lewej strony wyłoni się panorama na dolne partie miasteczka, gdyż znajdujemy się w najwyższym punkcie miasteczka, pod nami skarpa i przepaść… A na moście stoi odnowiona figura najpopularniejszego z czeskich świętych – św. Jana Nepomucena. Święty trzyma w jednej ręce palmę męczeńską a w drugiej krzyż, są to jego atrybuty, dodatkowo wokół głowy znajduje się aureola z pięcioma gwiazdkami.

Po prawej stronie wznosi się baszta strzegąca niegdyś starego miasta, kilka kroków dalej, stoi stary pręgierz średniowieczny, do którego przykuwano w średniowieczu winowajców. Obok jest informacja turystyczna, w której można nabyć widokówki, książki o mieście bądź okolicy. Druga informacja turystyczna jest przy muzeum po drugiej stronie rynku.

Idąc dalej prosto, za pręgierzem, wąskimi uliczkami, po chwili dochodzimy do zamku, który jest główną ozdobą miasta. Niestety zamek jest czynny poza sezonem tylko w weekendy, więc nie można o tej porze roku dostać się ani na wieżę, ani do ogrodów, nie mówiąc już o zabytkowych wnętrzach.

Przed zamkiem stoją postacie „trpaslików” czyli po czesku karzełków oraz dwa kamienne niedźwiedzie. W rynku, tuż przy zamku, jest pełno urokliwych, zabytkowych kamieniczek z podcieniami.

Dalej zmierzamy przez rynek żółtym szlakiem, mijając po drodze kościół zabytkowy i pomnik, w stronę zamku Vyrov oraz Klopotovskeho Udoli. Po około 1 km dochodzimy do doliny: Klopotovske Udoli, zaraz na początku w lesie, spotykamy zagrodę dla dzikich świń oraz ptaszarnię z indorami i innymi okazami ptaków. Można wędrować dalej przez las, po drodze jest jeszcze zagroda z jeleniami, aż dojdziemy do skrzyżowania w Klopotovskim Udoli (około 2 km w jedną stronę); mnie tutaj skończył się czas, i trzeba było wracać do miasteczka. Ale szlak wiedzie jeszcze dużo dalej.
W powrotnej drodze można jeszcze zdobyć ruinę zamku Vyrov, która jest położona na sporym wzniesieniu. Prowadzi do niej szlak czerwony, należy iść wąską ścieżką przez ok. 200 m, wspinając się stromo pod górę. Ze szczytu można podziwiać widoki na miasto z Jurankowej Vyhlidki. (Lepiej nie wchodzić na ruiny z dziećmi, gdyż wąska dróżka jest stroma i niebezpieczna.)

Tą samą drogą schodzimy i kierujemy się do stacji kolejowej, aby zdążyć na pociąg do Mezimesti.



Ania



niedziela, 10 kwietnia 2011

Biskupin – prastara osada sprzed 2700 lat







Relikty osady w Biskupinie (na Pałukach – historyczno-etnograficzna część Wielkopolski, województwo kujawsko-pomorskie) zostały odkryte w 1933 r. przez Walentego Szwejcera podczas jego wycieczki krajoznawczej po okolicy; to właśnie on podjął decyzję o pierwszych badaniach archeologicznych w Biskupinie. Wówczas wystawały tutaj ponad poziom wody tylko prastare drewniane bale.

Osada była założona na podmokłej wyspie; składała się z około stu domów ( 8x10 metrów) ustawionych w jedenastu rzędach. W każdym domostwie mieszkała rodzina złożona z około 10 osób. Razem 800-1000 osób. Przed osadą był drewniany pomost i brama wejściowa. Gród otaczał wał drewniano-ziemny oraz falochron.

Powstanie osady w Biskupinie datuje się na 2700 lat wstecz , czyli na VIII w p.n.e. Datę tą odkryto na podstawie wykopalisk archeologicznych, m.in. fragmentów porcelany z okresu halsztackiego. Najprawdopodobniej osada istniała zatem we wczesnej epoce żelaza: 700-400 r. p.n.e., gdy panowała tutaj kultura łużycka. Na podstawie badań odkryto, że drewno dębowe przeznaczone na budowę osady zostało ścięte w latach 747-722 p.n.e.

Gród zanikł najprawdopodobniej z powodu podniesienia się na stałe poziomu wód w jeziorze i uległ on całkowitemu podtopieniu. Możliwe również jest, że ludność z Biskupina wyeksploatowała cale środowisko wokół i musiała się przenieść gdzie indziej. Mniej prawdopodobne jest, że osadników napadło plemię Scytów, których groty strzał znaleziono również na terenie osady.


Mieszkańcy Biskupina zajmowali się: rolnictwem, rzemiosłem (garncarstwem i tkactwem), rybołówstwem i zbieractwem.


Źródło: „Biskupin i okolice” – Wiesław Zajączkowski

Ania


poniedziałek, 28 marca 2011

Czeski Raj

Zamek w Mnichovo Hradiste oraz hrad Valecov.



Zamek w Mnichovo Hradiste

Zamek stanowił dużą szlachecką posiadłość w epoce baroku. Jest jedną z lepiej zachowanych budowli w tym stylu w Czechach. Z kart jego historii dowiadujemy się, że od roku 1623 był w rękach Alberchta z Valdstejna, który skonfiskował razem z nim całe księstwo. Przez kolejne wieki należał do rodu Valdstejnów. Od 1690 r, trwała trzydziestoletnia przebudowa zamku w nowym stylu oraz jego modernizacja. Dobudowano np. wieżę zegarową, jedno piętro i oranżerię. Również wtedy powstała sala teatralna. Niestety bogate wyposażenie zamku z tamtego okresu przepadło w czasie pożaru w 1724 roku. Również w XVIII w. wykonano nowe, które możemy podziwiać do dziś. Zamek jest udostępniony dla zwiedzających.

Źródło: http://www.mnichovo-hradiste.cz/


Zamek średniowieczny Valečov w Czeskim Raju

Zamek ten stanął z pewnością na miejscu jeszcze starszego grodziska. Pierwsza pisemna wzmianka o zamku pochodzi z 1316 r. Wówczas zamek był jeszcze najprawdopodobniej drewniany, dopiero w poł. XIV w. powstała kamienna budowla osadzona na czterech skałach. W 1439 roku, w wyniku oblężenia zamek spłonął, został odbudowany w XV w. przez królewskiego urzędnika Vanka z Valecova. Dobudowano wtedy przedgrodzie, mur kamienny z basztami i browar. Zamek był zamieszkany do połowy XVII w.

Źródło: www.hrady.cz



Droga przez las z zamku Valecov do Turnova przez schowany głęboko w lesie zamek Klamorna i Drabskie Svetnicky, czyli skalny zamek.



Zamek Klamorna w Czeskim Raju

Ślady osiedlenia na wzgórzu Klamorna sięgają 3000 lat p.n.e. Znajdowało się tu dawno temu grodzisko, które zanikło w III w. p.n.e. Później wybudowano tu gród w IX w. n.e., który dotrwał do wojen husyckich. Jego rozkwit przypada na XII - XV wiek. Dziś możemy podziwiać niewielkie kamienne fragmenty średniowiecznej warowni. Wewnątrz ruiny stoją dwa kamienne stoły, a na jednym z nich jest wyryta data 1434.

Źródło: www.hrady.cz


Drabske Světničky

Najprawdopodobniej w czasie wojen husyckich powstał tu naskalny drewniany zameczek, na miejscu dawniejszego grodziska. Pomieszczenia łączyły drewniane mosty i schody. Do dziś zachowało się sześć schodów wyciosanych w skale. Później zamek przeszedł w ręce rycerzy-rozbójników, jeszcze później został opuszczony.

Źródło: „Česky Raj – Pruvodce po Česke Republice”



Wycieczka z Żeleznego Brodu na zamek Trosky.



Zamek Trosky

Dobrze zachowany zamek średniowieczny Trosky znajduje się w Czeskim Raju i jest uważany za jego symbol. Zamek założył Čenek z Vartemberka w końcu XIV w. Pierwsza pisemna wzmianka o zamku pochodzi z 1396 r. Budowla jest osadzona na dwóch skałach. Na nich znajdują się dwie wieże: Panna (57 m) i Baba (47 m). Pomiędzy nimi był dziedziniec zamkowy i duży budynek mieszkalny. W 1424 r. zamek odparł atak husytów, zaś w 1428 spłonął. Później, w 1438 r. rycerze-rabusie: Šof a Švejkar uczynili Trosky swoją siedzibą. W 1648 r. podczas wojny trzydziestoletniej, zamek został poważnie uszkodzony. Został zrekonstruowany w XIX i XX wieku. Dziś jest udostępniony dla zwiedzających, można wejść na obie wieże, z których możemy podziwiać przy dobrej pogodzie panoramę Czeskiego Raju.

Źródło: „Za strašidly na hrady a zamky” – Petr David, Vladimir Soukup

Ania


czwartek, 24 marca 2011

Krzyżowa Góra w Adrspachu






Krzyżowa Góra znajduje się w Adrspachu, szlak do niej wiedzie od parkingu przed skalnym miastem, tylko, że w przeciwną stronę. Idąc przez las, wspinamy się na niewielką górę, pod której szczytem napotykamy Drogę Krzyżową na tablicach z lanego żelaza umieszczonych w skałach. Dalej wchodzimy na szczyt góry po drewnianych i kamiennych schodach, gdzie jest punkt widokowy, stoi tu kamienno-żeliwny krzyż, a panorama obejmuje przy dobrej widoczności nawet Karkonosze. Widzimy skalne miasto w Adrspachu, Bukową Górę, Góry Krucze, i m.in. zamek w Adrspachu.

Ania



środa, 23 marca 2011

Sanktuarium Matki Bożej Patronki Rodzin w Leśniowie koło Częstochowy







Legenda na temat powstania sanktuarium w Leśniowie

Upalnego lata 1382 r. książę Władysław Opolski wiózł ze swoją świtą obraz Czarnej Madonny do Częstochowy. Zatrzymał się pod wieczór na odpoczynek, jednak nigdzie nie było ani kropli wody. Po bezskutecznych poszukiwaniach jakiegoś źródełka, nakazał odprawić mszę św. i modlił się do Madonny o ratunek. Wtedy stał się cud, jeden rycerz z orszaku, przybiegł poinformować, iż w polu nieopodal trysnęło źródełko z czystą wodą. Niebawem na miejscu wydarzenia się tego cudu, postawiono drewnianą kapliczkę z figurką Matki Bożej.


Ze źródeł pisanych dowiadujemy się, że w Leśniowie już w XIV w. był drewniany kościół. W XVI w. kościół ten zaczął popadać w ruinę. Mimo tego ludzie nadal pielgrzymowali do Leśniowa, aby modlić się do cudownej figurki Matki Boskiej. Ludzie doznawali uzdrowień duszy i ciała, m.in. Jan Koryciński z Pilicy, który ufundował na pocz. XVII w. murowany kościół, na którego ołtarzu ustawił cudowną figurkę. 18 X 1806 r. kościół został przekazany w ręce zakonu Paulinów. Wzniesiono wtedy też murowany klasztor. Nadal ludzie pielgrzymowali jeszcze liczniej do Matki Boskiej Leśniowiskiej, patronki rodzin, doznając cudów. Z kroniki klasztornej mamy stary wpis z roku 1734:

„ Tego roku różni chorzy, chromi, ślepi, którzy się tu Matce Bożej polecili, zdrowi odchodzili, ale tajemnica spowiedzi sprawiła, że się nie pytali o nazwisko i skąd byli”. Czasem zostawiali po sobie wota. Zakon Paulinów przebywał w Leśniowie przez 150 lat, aż do 1864 r., gdy klasztor uległ kasacie z rozkazu cara Aleksandra II, ale powrócili oni w 1936 r. i są tu do dziś. Klasztor odwiedza co roku około sto tysięcy pielgrzymów.

Ania


środa, 16 marca 2011

Ruina zamku średniowiecznego Hamrstejn











Niedaleko Liberca (6 km od Liberca w kierunku Decina) w północnych Czechach jest tajemnicza ruina zamku średniowiecznego Hamrstejn. Znajduje się w ona ponad wsią o nazwie Machnin, na niewielkim, zalesionym wzgórzu usytuowanym nad stacyjką kolejową „Machnin”. Niestety droga do zamku nie jest oznakowana, a można się tam dostać tylko pieszo.

Pierwsza wzmianka o warowni pochodzi z 1357, gdzie Bedřich z Biberstejna ślubuje wierność cesarzowi Karolowi IV. W czasie wojen husyckich, 1433 roku, zamek przeszedł w ręce husytów. Później często zmieniał właścicieli, a od 1558 r. jest już wzmiankowany jako pusty.

Zamek wzniesiono w XIV w. aby strzegł jednej z najstarszych hamerni w Czechach oraz drogi z Liberca do Żytawy. Wokół zamku znajdowały się kopalnie metali szlachetnych, ponadto wytapiano tu metale z rud żelaza, cyny i ołowiu, (które następnie uzdatniano lub przerabiano za pomocą młota poruszanego kołem wodnym.) Kopalnia i hamernia działały do XVIII w.

W latach 1856-59 wybudowano linię kolejową z Liberca do Żytawy, która przechodzi pod samym zamkiem. Również obok ruin jest wiadukt kolejowy nad Nysą Łużycką.

Dziś możemy podziwiać malownicze ruiny: fragmenty dwóch wież, mury budynku mieszkalnego oraz mur obronny.

Ania



sobota, 12 marca 2011

Tajemnicza góra Ślęża

Ślęża jesienią



Szlakiem archeologicznym na Ślęży



Będkowice i Ślęża zimą. Cmentarzysko kurhanowe







„Tajemnicza góra Ślęża”

Najstarsze ślady bytności na górze Ślęży pochodzą z młodszej epoki kamienia (neolitu). Pozostawiły je plemiona tzw. kultury pucharów lejowatych (3000-1700 l. p.n.e.). Znaleziskami z tego okresu są np. figurka przedstawiająca barana z Jordanowa, związana najprawdopodobniej z kultem bóstw w zwierzęcej postaci. Człowiek z tamtego okresu zajmował się uprawą roli, myślistwem, łowiectwem i hodowlą zwierząt. Lepił z gliny naczynia, czasem pięknie ozdobione.

Wiadomo, że w Jordanowie wydobywano wówczas nefryt, z którego wyrabiano siekierki i toporki, zaś na pobliskiej Raduni eksploatowano serpentyn w tym samym celu. Na szczycie Raduni udało się odnaleźć toporek kamienny z tamtych czasów.

Ślęża w epoce brązu i początku epoki żelaza (1700-400 l p.n.e.)

W tej epoce Ślęża uchodziła już za świętą górę i odprawiano na niej obrzędy pogańskie, istniał już kult bóstw: Słońca i Księżyca. To właśnie z tego okresu pochodzą relikty starożytnych wałów kultowych, które ogradzały święte miejsca kultu, to tam odprawiano obrzędy, składano ofiary, a dostęp mieli jedynie wtajemniczeni kapłani. Był to tzw. Kult solarny, o czym świadczą np. znaki solarne (ukośnego krzyża) symbolizujące słońce, które odnajdujemy wyryte również na rzeźbach kultowych oraz np. na znalezionym toporku kamiennym. Fragmenty świętego kręgu znajdujemy dziś w postaci niewyraźnych nasypów z kamieni: u szczytu Ślęży, na szczycie Wieżycy – gdzie oddawano cześć bóstwu solarnemu – Słońca oraz na Raduni, gdzie czczono bóstwo Księżyca.

Ślęża w okresie lateńskim (400 r. p.n.e.)

To właśnie z tego okresu pochodzą tajemnicze rzeźby kultowe ze znakami solarnymi. Są one najprawdopodobniej dziełem Celtów, którzy przybyli w IV w p.n.e. z Galii, a kierowali się na północ. Tu zatrzymali się i uczynili Ślężę swoją świętą górą. To oni musieli wyrzeźbić z granitu owe kultowe rzeźby. Pierwszymi, o których wspomnę są Niedźwiedzice, jedna znajduje się na szczycie Ślęży, a druga przy żółtym szlaku wiodącym ze Ślęży do Sobótki. Celtowie uważali niedźwiedzicę za Boginię- Matkę, stąd domysł badaczy, iż obie Niedźwiedzice na Ślęży są jej wyobrażeniem.

Niedźwiedzica


Następną rzeźbą jest Panna z Rybą. Rzeźba ta przyodziana jest w długą szatę, zaś oburącz trzyma rybę (ze znakiem solarnego krzyża) Ma utrącone głowę i nogi. Została ona znaleziona pod szczytem Ślęży w 1733 r. , była przysypana kamieniami. Z biegiem czasu przylgnęła do niej legenda: w pradawnych czasach pewna dziewczyna mieszkająca pod Ślężą polubiła misia, który mieszkał pod szczytem góry, zaczęła przynosić mu ufnie ryby, ale miś rósł szybko, aż pewnego razu dla zabawy zaczęła się droczyć z nim, a wówczas miś odgryzł jej głowę. By upamiętnić tę tragedię ludzie wykuli postać Panny z Rybą oraz Niedźwiedzia. Rzeźba ta jest wymieniana już w 1209 roku, jako kamień Piotra, zaś legenda z tych czasów mówi, że jest to postać św. Piotra z Rybą, z odtrąconą głową.

Panna z rybą


Kolejną rzeźbą solarną jest Mnich, ustawiony przy drodze z Sobótki do Przełęczy pod Wieżycą. Wyglądem przypomina on wielki kręgiel. Został odnaleziony w polu pomiędzy wsiami Garncarsko i Wielkim Maniowem. Dawna legenda mówi, że jest to mnich zaklęty w kamień za karę, iż nie sprawował się zgodnie ze swoimi ślubami i musi pokutować wierząc że dotrze kiedyś na szczyt Ślęży. A wtedy, gdy tam dotrze ma nastać koniec świata.

Mnich


Następną rzeźbą kultową jest również zagadkowy Grzyb, który został ustawiony niedaleko jego miejsca odnalezienia, czyli pod kościołem św. Anny w Sobótce. Przyjmuje się, że jest to dolna część postaci ludzkiej, odzianej w długą szatę. Na górze rzeźby jest wyryty znak solarny.




Najprawdopodobniej rzeźby te w czasach swej świetności znajdowały się na górze Ślęży, a dopiero potem zostały rozrzucone po jej okolicy. Z pewnością było ich więcej, ale nigdy nie dowiemy się ile…

Z okresu wpływów rzymskich (0-400 r. n.e.) archeolodzy znaleźli na Ślęży i wokół niej fragmenty ceramiki. Przyjmuje się, że te pięknie zdobione naczynia wykonane zostały przez Celtów, (powoli ustępujących z tych ziem) lub przez rodzimą ludność, która przejęła cechy ich kultury materialnej. Według badaczy różnią się one nieznacznie szczegółami i techniką wykonania.


Rzeźba kultowa





Lapidarium w Sobótce



Okres wczesnośredniowieczny (od VII do XIV w.)

Jest to najbardziej burzliwy okres w dziejach Ślęży dla zamieszkujących te okolice plemion. Najstarsza udokumentowana wzmianka o Ślęży pochodzi z kroniki Thietmara, biskupa z Merseburga, żyjącego w latach 975-1018, który określa Ślężę jako „ Mons Silensis” i pisze dalej, że na tej pogańskiej górze odprawiane są tajemnicze praktyki pogańskie, zaś cały kraj przyjął od niej nazwę „pagus Silensis”. W XIII w. Ślęża określana już jest słowami: Zlencz, Slencz – po staropolsku. Nazwa ta pochodzi prawdopodobnie od słowa „ślągły” czyli wilgotny, co wskazuje na warunki biometeorologiczne i mikroklimat, jaki panuje na Ślęży nawet dziś.

Istnieje również najstarsza wzmianka o ludności zamieszkującej teren góry i jej najbliższych okolic. Pochodzi ze źródła Geograf Bawarski - jest tam wymienionych kilka plemion słowiańskich: Ślężanie, Opolanie, Gołęszyce i Dziadoszanie. Zanotowane tam jest, iż Ślężanie posiadają 14 grodów. Relacja powstała dla dynastii Karolingów, najprawdopodobniej dla potrzeb militarnych. Wg tego źródła Ślężanie zamieszkiwali w tym okresie tereny nad Bystrzycą, Ślężą i Oławą.
Jest jeszcze jeden dokument praski z roku 1086, w którym są wymieniane plemiona zamieszkujące Śląsk, w tym Ślężanie.

Na północno-zachodnich stokach Ślęży znaleziono szereg lejów, będących pozostałością po prymitywnych kamieniołomach z V-XIII wieku. Wytwarzano tutaj żarna, a rocznie na stokach Ślęży wykonywano od 40-200 kamieni żarnowych, które szły również na zbyt, np. w wikińskim Szlezwiku odnaleziono takie żarna pochodzące ze Ślęży. To z tego okresu pochodzi również grodzisko w Będkowicach (VIII-IX wiek) gdzie dziś jest skansen wsi ślężańskiej. Możemy podziwiać rekonstrukcję dwóch chat, wały obronne, i cmentarzysko kurhanowe.

Rezerwat archeologiczny: wioska Ślężan w Będkowicach

Również w pobliskich Świątnikach i Strachowie odnaleziono ślady osadnictwa. We wczesnym średniowieczu nastał zmierzch pogaństwa na Ślęży, powoli nastawać zaczęło chrześcijaństwo. Po założeniu w roku 1000 biskupstwa we Wrocławiu, zmniejszyło liczbę wyznawców pogańskich. Ślęża powoli przestawała być centrum obrzędów kultowych. Około 1038 r. na Śląsk najechał czeski władca Brzetysław, który miał w posiadaniu Ślężę do 1050 r., gdy Kazimierz Odnowiciel odzyskał Śląsk.

Wiadomo, że w XII w. na szczycie góry Ślęży wzniesiono gród kasztelański. Jednak pierwsza wzmianka o grodzie na Ślęży pochodzi z 1242 r Przypuszczalnie budulec do wzniesienia grodu mógł być pobierany z wałów kultowych. Również w dokumentach Henryka Brodatego z pocz. XIII w. jest wymieniana Górka jako siedziba administracji klasztornej i grodzisko w Będkowicach jako posiadłość książęca. To właśnie najprawdopodobniej wtedy zostały zakazane ostatecznie praktyki pogańskie, stosowane na Ślęży od 2000 lat.

Zakłada się również, że kamienne romańskie lwy, np. przy zamku w Sobótce-Górce, przy kościele św. Jakuba w Sobótce czy wmurowane w ścianę i portal kościoła romańskiego w Starym Zamku pochodzą z tego okresu. Wszystkie są wyciosane ze ślężańskiego granitu.


Ślęża w czasie wojen husyckich

W XIV w. na szczycie Ślęży powstał mały, niepozorny, kamienny zameczek. W czasie wojen husyckich, Ślęża została zdobyta przez dowódcę husytów Jana Kolde. W pobliskiej Niemczy gród został zajęty przez husytę Piotra Polaka. Obaj dowódcy po licznych walkach zostali schwyceni przez mieszczan świdnickich i wrocławskich. Odprowadzono ich honorowo do granicy czeskiej, zaś zameczek na szczycie Ślęzy zburzono, aby nie dawał więcej schronienia wrogom. Po zakończeniu wojen z husytami, minął najbardziej burzliwy okres w dziejach góry Ślęży.


Ślęża w wiekach XVI-XVIII

Z 1547 r. pochodzi informacja, że w okolicy Ślęży roi się od zwolenników reformacji.
W czasie pierwszej wojny śląskiej, pomiędzy Prusakami a Austriakami, walczącymi o Śląsk, została spalona cała Sobótka.
W 1702 r. opat Jan Sievert wzniósł na szczycie góry niewielką kaplicę ku czci NMP. Kaplica istniała do 1834 r., gdy została zniszczona. W latach 1851-52 zbudowano kamienny kościółek, który stoi tam do dzisiejszych czasów.

Wiek XIX-XX

W XIX w. Ślęża nagle staje się obiektem wypraw turystycznych i zaczyna budzić coraz większe zainteresowanie. W 1855 r. powstaje monografia Ślęży autorstwa Sadebecka. Pod koniec XIX w. na szczycie powstaje schronisko turystyczne, ale w pocz. XX w. zostaje wzniesione na jego miejscu kamienne schronisko. W 1945 r. Ślęża staje się na powrót polska. Od 1949 r. Polacy przeprowadzali na niej badania archeologiczne.

Źródło: Towarzystwo Miłośników Ziemi Ślężańskiej – „Ślęża – Przewodnik” 1966.



Starożytne wały kultowe. Radunia w Masywie Ślęży




Wokół góry Ślęży




Ania



Praga

Wycieczka do Pragi. Zapraszamy na spacer po praskich uliczkach i zwiedzanie najpiękniejszych zabytków!



Przez Rynek, w stronę Mostu Karola




Na Moście Karola




W stronę Katedry św. Wita




Wieża widokowa




Zegar




Most Karola




Hradcany




Loreta




Klasztor Stahov




Wyszogród



Fot. Anna Scheer


czwartek, 10 marca 2011

Pałac w Siedlimowicach









Pierwotny pałac w Siedlimowicach został zbudowany w XVI w., ale został on zburzony przez wojska szwedzkie w 1633 roku, w czasie wojny trzydziestoletniej. Dopiero w XVIII w. zbudowano tu nowy pałac, którego ruiny możemy podziwiać do dziś. Pałac za czasów świetności okazale wyglądał w stylu barokowym, a później, pod koniec XIX w., przebudowany został w stylu neorenesansowym. W czasie II wojny światowej uległ zniszczeniu i nigdy już nie został odbudowany.
Pałac miał cztery skrzydła, wzniesione wokół dziedzińca, jego wieża połączona była z pałacowym budynkiem, przejściem usytuowanym na wysokości drugiego piętra. Nad wejściem był neorenesansowy portal z datą 1875.
Do dziś zachowały się: fragmenty elewacji, wieża i portal, zniszczone ściany. Wokół pałacu jest spory, zaniedbany park przypałacowy oraz ruiny folwarcznych budynków.
Siedlimowice znajdują się około 12 km na północny-wschód od Świdnicy.

Źródło: www.dworypalace.travel.pl

Zdjęcia: Anna Scheer



sobota, 26 lutego 2011

Zamek Grodno w Zagórzu Śląskim






Zamek Grodno znajduje się na Dolnym Śląsku, w północnej części Gór Sowich, na górze Chojna (450 m n.p.m.). Góruje nad Doliną Bystrzycy Świdnickiej i nad Jeziorem Bystrzyckim. Dawniej istniała tu wieś Śląska Dolina, ale została zalana w celu utworzenia zbiornika wodnego.

Najstarsza legenda na temat powstania zamku mówi, że w 800 roku pewien angielski rycerz wzniósł tutaj czworoboczną wieżę obronno-mieszkalną. Jest to jednak tylko legenda…

Pierwsza udokumentowana wzmianka pochodzi z 1315 roku, mówi, że zamek należy do księstwa świdnicko-jaworskiego. Wiemy, że w I poł. XIV w. zamek górny został rozbudowany przez księcia świdnicko-jaworskiego Bolka II. Składał się odtąd z: dwóch kamiennych budynków dla załogi, wieży obronnej, wieży bramnej i dużego dziedzińca, zaś całość została otoczona murem obronnym. W 1392 r. zamek Grodno, tak jak i całe księstwo świdnickie weszło w posiadanie Czech. Odtąd zamek przechodził z rąk do rąk. W XV w. stał się siedzibą rycerzy-rozbójników, którzy srogo doskwierali okolicznej ludności. Dopiero w 1545 r. zamek zakupił Maciej z Łagowa, który przebudował go w stylu renesansowym. Powstały wówczas: dolny dziedziniec, mur obronny z pięcioma bastejami, brama wejściowa i budynek mieszkalny, a także piekarnia i łaźnia. W czasie wojny 30-letniej zamek został zdobyty przez wojska szwedzkie i częściowo zniszczony.

Pod koniec XVIII w. zamek zaczął popadać w ruinę. W XIX w. okoliczni mieszkańcy zakupili zamek aby czerpać z niego budulec. Cudem pewien pasjonat doby romantyzmu, odkupił od nich zamek Grodno i przeprowadził prace konserwacyjne. Następcy profesora, -pasjonaci-w pocz. XX w. odrestaurowali zamek. Przed II wojną światową działała tam nawet restauracja oraz funkcjonowało muzeum. Zamek nie został uszkodzony w czasie II wojny światowej. Od 1950 roku jest w rękach PTTK w Wałbrzychu. Wciąż trwają prace restauracyjne. Zamek jest udostępniony do zwiedzania.


Źródło: www.grodno-zamek.pl

Ania


piątek, 25 lutego 2011

Loreena McKennitt - The Bonny Swans



Zamek w Olsztynie na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej






Ze źródeł pisanych można dowiedzieć się, że już na początku XIV w. istniał tu kamienny zamek należący do biskupa krakowskiego Jana Muskaty. Jednak historycy przyjmują, że zamek, tak jak i szereg jurajskich warowni powstał z polecenia króla Polski Kazimierza Wielkiego. Zamek, tak jak i np. zamek w Mirowie miał strzec południowo-zachodnich rubieży przed Czechami i Ślązakami. Budowla stanowiła również więzienie dla szlachty.

Po śmierci Kazimierza Wielkiego, Ludwik Węgierski przekazał zamek w Olsztynie księciu opolskiemu Władysławowi Opolczykowi, który niestety zaczął prowadzić żywot łupieżcy, ponadto trzymał on z Krzyżakami i ściągał niebezpieczeństwo na całą okolicę. Dlatego w 1391 r. Władysław Jagiełło najechał na wszystkie posiadłości Opolczyka, włącznie z zamkiem w Olsztynie, który po trzech dniach od napaści poddał się i został zdobyty.

W XV w. zamek był kilkakrotnie rozbudowywany, przykładem może być następujący cytat: „zamek podobny raczej do ciemnej jaskini Plutona we wdzięczną zamienił siedzibę” świadczący o przebudowie, której dokonał Mikołaj z Przyrowa. Dalej na początku XVI w. zamek został przebudowany w stylu renesansowym oraz rozbudowany np. o dodatkową wieżę.

W 1587 r. władcy śląscy pod dowództwem Maksymiliana Habsburga oblegali zamek, jednak bezskutecznie, czyniąc tylko spore zniszczenie.

Dziś zamek jest dostępny, można swobodnie przechadzać się po zamkowych murach, oglądając niesamowite widoki wokół.

Ania


czwartek, 24 lutego 2011

Jura Krakowsko-Częstochowska






Propozycja pieszej wycieczki na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej: ze Złotego Potoku do ruin zamku Ostrężnik.

Wycieczka zaczyna się przy kościele na pl. Jana Chrzciciela w Potoku Złotym. Stąd idziemy czerwonym szlakiem w stronę południową, wchodzimy w las i zarazem w „Rezerwat Parkowe”, napotykamy staw „Amerykan”, dalej idąc przez las docieramy do pierwszej atrakcji „Jaskini Grota Niedźwiedzia”, którą odkrył Zygmunt Krasiński (mieszkający z Potoku Złotym) w 1857 roku. Jaskinia taka powstała w wyniku zajścia zjawisk krasowych czyli rozpuszczania się wapienia przez wodę wnikającą szczelinami w głąb masywu. Wewnątrz jest obszerna komora, i trzy korytarze. Temperatura w jaskini jest podobna do tej na zewnątrz. W jaskini odkryto prehistoryczne szczątki egzystencji zwierząt: nosorożca włochatego, niedźwiedzia jaskiniowego, renifera i mamuta. Archeolodzy odkryli również ślady człowieka z epoki paleolitu.

Idziemy dalej czerwonym szlakiem, aby zatrzymać się przy zabytkowym młynie wodnym na rzece Wiercicy zwanym „Kołaczew”; „woda kołacze w nim od wieków…” – stąd nazwa młyna. Od lat 50-tych XX wieku młyn jest już młynem elektrycznym. Obecny młyn powstał w miejscu starszego młyna, w 1807 roku.

Następnym przystankiem powinno być „Osiedle Wały” czyli relikty wczesnośredniowiecznego grodziska, jednego z największych w Polsce, niestety są one trudne do odnalezienia w terenie, gdyż nie prowadzi przez nie żaden szlak. Było tu grodzisko z VIII/IX wieku, powtórnie zamieszkane w XI/XII wieku. Składało się ono z grodu, trzech podgrodzi i podwójnych obwałowań.

Podążamy dalej, kierujemy się czerwonym szlakiem przez las, po około 30 minutach docieramy do tzw. Diabelskich Mostów, czyli grupy skalnej, ostańców z wapienia. Są to skały poprzecinane głębokimi szczelinami. Nazwę nadał im Zygmunt Krasiński.

Podążamy dalej czerwonym szlakiem, aż dojdziemy do tablicy informacyjnej pod zanikłymi ruinami zamku Ostrężnik i Jaskini Ostrężnickiej. Stąd już są tylko dwa kroki pod górę do jaskini. Jaskinia jest podzielona na dwa korytarze.
Z jaskinią są związane dwie legendy: jedna mówi, że pewnej nocy chłopiec z pobliskiej wioski znalazł w jaskini skarby, a gdy chciał je wynieść, żelazna krata obcięła mu piętę. Stąd miałby się wywodzić okoliczny ród Piętaków. Druga mówi, że wejście do prawego korytarza zagradzały drzwi, które zostały przeniesione do kościoła w Potoku Złotym.

Tutaj kończy się nasza wycieczka, przy odrobinie szczęścia można złapać busa do Złotego Potoku, ale kursują one wyjątkowo rzadko. Trasą pieszą wracamy z powrotem do Złotego Potoku.


Ania



Zamek w Mirowie na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej




Zamek w Mirowie znajduje się na szlaku Orlich Gniazd. Aby dotrzeć do zamku należy kierować się od przystanku autobusowego we wsi Mirów, szlakiem, pod górę. Krótka droga zaprowadzi nas wkrótce tuż pod sam zamek, który wyłoni się po lewej stronie. Dla mnie zamek stanowił niesamowity widok. Niemal biała, dobrze zachowana ruina pośród wapiennych ostańców, robi naprawdę spore wrażenie w tamtejszym krajobrazie…

Gdy podejść bliżej, z dowolnej strony zamek jest bardzo „fotogeniczny”, zwłaszcza gdy trafić na ładną aurę.

Z kart historii zamku: powstał najprawdopodobniej za czasów króla Kazimierza Wielkiego (XIV wiek), w miejscu poprzedniego drewniano-ziemnego grodu. Miał, wraz z pozostałymi zamkami na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, strzec przygranicznej części Polski przed najazdami Czechów. Pierwsza pisemna wzmianka pochodzi z 1405 roku, gdy właścicielem zamku jest wymieniany burgrabia Sasin.
W czasie wojny trzydziestoletniej zamek został zniszczony. Później był on rekonstruowany, ale popadł w ruinę w XVIII wieku. Miejscowa ludność pobierała następnie budulec z opuszczonej warowni, uszkadzając zamek. W 1937 r. zawaliła się niestety wieża zamkowa. Zaś pierwsze prace renowacyjne przeprowadzono w latach 60-tych XX wieku.
Zamek ten dzielił się na zamek górny, dolny i podzamcze. Miał trzy poziomy i był podpiwniczony. Wieża wtopiona jest w elewację zamku i wystaje na wysokość dwóch kondygnacji ponad budynkiem. Zamek górny był na skale, dolny pod skałą – składał się z dwóch wież bramnych i muru obronnego. Na przełomie XV/XVI w. dostawiono kamienną wieżę mieszkalną, złożoną z pięciu kondygnacji. Wejście do zamku prowadziło od strony południowej, poprzez podzamcze.




Ania


poniedziałek, 21 lutego 2011

Janów na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej






Na rynku w Janowie stała dawniej stara nieczynna studnia, z którą wiąże się krwawa historia. Obecnie stoi tam jej replika. Na chorągiewce nad studnią możemy zobaczyć datę 1696. To właśnie wtedy Janów uzyskał prawa miejskie. Natomiast 6 lipca 1863 miała miejsce na obrzeżach Janowa i w rynku, zwycięska bitwa oddziałów Zygmunta Chmieleńskiego z oddziałami rosyjskimi. Zginęło ponad 100 żołnierzy rosyjskich, przejęto nawet transport cesarskiego złota. Po bitwie Chmieleński wycofał swe oddziały do pobliskich lasów, gdyż nadciągały liczniejsze oddziały rosyjskie. Gdy dotarły do Janowa, Rosjanie zaczęli się mścić na bezbronnej ludności Janowa: mordując mieszkańców i paląc ich domy. Ciała zamordowanych wrzucili do studni na rynku i zasypali kamieniami. Odtąd ze studni już nie korzystano. Dziś stanowi ona pamiątkę tamtych wydarzeń.


Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Janowie – Pierwotnie w czasach założenia nowego miasteczka Janowa po 1700 roku, wzniesiono tu jedynie kaplicę drewnianą. Dopiero w 1879 r. podupadającą kaplicę rozebrano i postawiono murowaną świątynię. Wkrótce dobudowano dwie kaplice, prezbiterium i zakrystię. W 1912 roku kościółek został parafialny. Niestety w czasie I wojny światowej, a dokładnie 8 XII 1914 r. został zburzony przez pociski armii niemieckiej. W 1917 r. prowizorycznie odbudowano kościół. Dopiero w 1921 r. rozebrano stare mury i rozpoczęto budowę obecnej świątyni, która stoi tam do dziś.
Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP znajduje się przy rynku, i jest zwrócony do niego frontem.

Przy malowniczej drodze do pałacu i muzeum w Janowie znajduje się stara figurka przedstawiająca św. Jana Nepomucena, na kolumnie, na której widnieje data powstania figurki „1815”. Święty ma uszkodzoną aureolę z pięcioma gwiazdkami. Ma również długą szatę i biret oraz palmę męczeńską. Obok stoi całkiem spróchniałe drzewo.


Ania



niedziela, 20 lutego 2011

Ostrów Lednicki



Wyspa Ostrów Lednicki o pow. 7,5 ha jest położona na polodowcowym jeziorze rynnowym o nazwie Jezioro Lednickie. W zamierzchłej przeszłości (X wiek) wyspa ta stanowiła ośrodek władzy i administracji Polski wczesnopiastowskiej, czyli była siedzibą dla Mieszka I, a następnie Bolesława Chrobrego. To właśnie tutaj istniał pałac książęcy z kaplicą oraz kościół grodowy. Ruiny tych dwóch budowli możemy podziwiać do dziś.

Warto dodać, że wyspa ta była zamieszkana już w epoce kamiennej, zaś od VI wieku n.e. istniała tu osada. Na przełomie IX i X wieku powstał tu gród obronny otoczony wałem drewniano-ziemnym, pod którego murami była wioska (podgrodzie). Na wyspę prowadziły dwa mosty: zachodni o dł. 428 m i wschodni o dł. 174 m; stanowiły one część traktu łączącego Poznań i Gniezno. Pod koniec X w. wzniesiono tzw. Pallatium książęce – czyli budynek mieszkalny dla księcia i świątynię w stylu preromańskim. Archeolodzy odkryli także relikty domów drewnianych oraz ziemianek mieszkalnych.

To właśnie tutaj najprawdopodobniej Bolesław Chrobry przyjął cesarza Ottona III. Gród został niestety wkrótce zniszczony przez czeskiego władcę Brzetysława Czeskiego w 1038 r. Potem został on odbudowany. Został jednak w 1331 r. splądrowany przez Krzyżaków.

Gród jest udostępniony do zwiedzania. Nie sposób również ominąć Wielkopolskiego Parku Etnograficznego, który znajduje się po drodze na wyspę oraz budynku mieszczącego muzeum z licznymi wystawami archeologicznymi i zbiorami, przykładowo monetami, fragmentami broni, czy nawet łodzi wyłowionymi z Jeziora Lednickiego, które pochodzą sprzed około 1000 lat. W Parku Etnograficznym możemy podziwiać rekonstrukcję XIX – wiecznej wioski z kościołem drewnianym oraz dwa wiatraki. Przy skręcie z głównej szosy do Parku Etnograficznego i wyspy Ostrów Lednicki stoją drewniane rzeźby : Mieszko I i jego drużyna, zapraszają wszystkich do odwiedzenia ich sławetnego grodu….

Źródło: Łęcki W., Zgodziński B. Województwo Poznańskie.

Ania


piątek, 18 lutego 2011

Rezerwat archeologiczny: wioska Ślężan w Będkowicach










W miejscowości Będkowice u stóp Ślęży – świętej góry pogan (Celtów i Ślężan) napotykamy łatwo rekonstrukcję grodu Ślężan, składającego się z dwóch chat, bramy wejściowej do grodu i cmentarzyska kurhanowego. Wioska funkcjonowała od VIII do XIII wieku, zaś położone obok cmentarzysko pochodzi sprzed około 1200 lat, o czym świadczy napis na tablicy informacyjnej. Wówczas cmentarzyska zakładane były w pobliżu osad, gdyż żywi wierzyli w kontakt i silny związek ze zmarłymi.

Przyjmuje się, że w tamtych czasach stosowano pochówek ciałopalny: zmarłych palono na stosie z drewna, aby złożyć ich spopielone szczątki wraz z resztkami spalonego drewna w kurhanach. Stożki kurhanowe usypywano z ziemi i kamieni, niekiedy pod ziemią tworzono kamienne komory wzmocnione drewnianymi balami. Archeolodzy odnaleźli na niektórych stożkach kamienne płyty, tzw. stelle, które mogły wskazywać na pozycję społeczną zmarłych.

Poprzez rekonstrukcję wioski i cmentarzysko prowadzą dwa archeologiczne szlaki (czarny i czerwony), które dalej zmierzają na Ślężę, aby zahaczyć jeszcze o kultowe rzeźby: Pannę z Rybą, Niedźwiedzia, a następnie dochodzą do Sobótki, po drodze mijając jeszcze jedną kultową rzeźbę – Mnicha. Dla naszych przodków rzeźby stanowiły uobecnienie bóstw, były one pośrednikami między człowiekiem a bóstwem. Do wszystkich tych rzeźb dołączone są różne legendy, oraz różnie tłumaczy się ich pochodzenie i datowanie ich powstania w czasie. Warto dodać, że na górze Ślęży i sąsiedniej Raduni a nawet mniejszej Wieżycy istniały w zamierzchłych czasach ( 700-400 p.n.e. – czasy kultury łużyckiej) święte gaje i święte pogańskie miejsca kultu, które były obwarowane kamiennymi kręgami kultowymi, wyznaczającymi zakazane areały, gdzie dostęp mieli jedynie kapłani składający tam różne ofiary i odprawiający różne obrzędy. Starożytny krąg kamienny na Ślęży i Wieżycy patronował bóstwu Słońca – dawcy życia i plonów, a na Raduni bóstwu Księżyca. Do dziś możemy podziwiać relikty wałów na tych trzech górach, które są jedynie niewielkim fragmentami wałów sprzed ponad 2000 lat. Prawdziwa zagłada ośrodków kultu pogańskiego w Polsce i na Ślęży nastąpiła z nastaniem chrześcijaństwa, a więc po X w. Szczęściem dotrwały do dziś nieliczne rzeźby kultowe ze znakami solarnymi, cmentarzysko kurhanowe, relikty wałów kultowych itp. Oto cytat z relacji kronikarza średniowiecznego Thietmara z Merseburga (XII w.) na temat dotrwania do jego ówczesnych czasów tradycji pogańskiego kultu: „ Owa góra wielkiej doznawała czci u wszystkich mieszkańców z powodu swego ogromu oraz przeznaczenia, jako że odprawiano na niej przeklęte pogańskie obrzędy”. Przykładem takich obrzędów było składanie mniejszych ofiar przez mieszkańców wioski, np. pisanki (symbole życia), czy czaszki zwierząt bądź misy z jedzeniem. Obrzędy religijne odbywały się zgodnie z rytmem przyrody. Ponadto mieszkańcy nosili ciekawe amulety mające odpędzać złe duchy.


Ania